Fantasy · 14 min czytania
Upiór w operze - moje zakończenie
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Christine i Raul – Dialog na łodzi
- Raul proszę Cię zaczekaj... - Co się stało Mała Lotto? - Ja nie mogę w ten sposób. - Czego nie możesz moja Droga? Nie rozumiem. - Nie potrafię go tak zostawić. - Kochanie, ale On uczynił tyle zła i chciał mnie zabić już nie pamiętasz? - Owszem mój Drogi, ale to dzięki niemu zaczęłam śpiewać, przez te wszystkie lata udzielał mi rad i dawał wsparcie w trudnych chwilach. - Christine On posunął się do morderstwa, porwał Cię i... - Nie musisz kończyć – przerwała mu – pamiętam cały czas to, co On zrobił, ale nie wiem czy wiesz, że On był przez całe swoje życie odpychany i poniżany, nie miał szansy na to by zaznać, choć odrobiny miłości i rodzinnego ciepła z powodu kilku blizn. - Mała Lotto On dostał swoją szansę. - Raul czy naprawdę dla Ciebie szansą jest pustelnicze życie w lochach opery? Błagam Cię pomóżmy Mu poznać tę jaśniejszą stronę życia. - Nie wiem, przecież On... - Ile razy jeszcze dzisiaj będziesz mi o tym przypominać? Kochanie ja o tym pamiętam, ale pomyśl, jakie On znał życie, przecież nie wiesz jak postępowałbyś będąc na jego miejscu. - Chyba masz rację Lotto powinniśmy, chociaż spróbować. Zaczekam na ciebie, idź i porozmawiaj z Nim. Tylko pośpiesz się – niedługo nas znajdą.
Christine rozmawia z Erikiem
- Christine ja Cię kocham, błagam wybacz mi! - Wiem mój aniele muzyki, wybaczam Ci, bo nie mogę zapomnieć ile dobra mi uczyniłeś. Nie potrafię odwrócić się od osoby, która poświęciła mi tyle uwagi i wspierała w chwilach zwątpienia. Gdy Erik usłyszał te słowa w jego oczach zalśniły łzy, których nie umiał zatrzymać. Christine zrozumiała, że przy odrobinie miłości i zrozumienia On może się zmienić, tym samym straciła ostatnie wątpliwości, co do swojej decyzji. Po chwili nieśmiało spytała: - Mogę Cię przytulić? - Oczywiście, nie musisz pytać – mówiąc to wciąż miał łzy w oczach. – Christine jesteś jedyną osobą, która mimo iż zna nie tylko moją prawdziwą twarz, ale także tę najbardziej mroczną część mojej duszy nie odepchnęła mnie, lecz chce mi pomóc. - Posłuchaj Eriku oni chcą zemsty i nie wiem, do czego mogą się posunąć. Zdaję sobie sprawę, że potrafisz im uciec i dalej żyć w ukryciu, tylko czy naprawdę tego chcesz? Wierzę, że potrafisz żyć inaczej i jeśli zaakceptujesz miłość, która łączy mnie i Raula mogę Ci pomóc. Otworzyła jego dłoń i położyła na niej pierścionek. – Bez względu na to, jaką decyzję podejmiesz, chciałabym abyś wiedział, że jesteś dla mnie jedną z najważniejszych osób w moim życiu. Jeśli jednak zaakceptujesz moje uczucia i zechcesz mi zaufać będę czekała na Ciebie tutaj jutro o zachodzie słońca. Chyba potrzebujesz teraz trochę czasu na podjęcie decyzji, proszę Cię idź już. Nie mogą Nas tutaj znaleźć. Teraz już oboje mieli łzy w oczach, Christine jednak objęła tylko przyjacielsko Erika i odeszła, aby dać Mu czas na podjęcie decyzji.
Christine i Raul – Rozmowa w drodze
Część 22 / 2
Christine dołączyła do Raula i szybko wyszli z budynku opery, zebranym na placu powiedzieli, że nie wiedzą, co stało się z upiorem, po czym oddalili się. W drodze Christine streściła Raulowi przebieg rozmowy, a On nie był w stanie wymówić słowa. Po kilku minutach, gdy już doszedł do siebie spytał: - Myślisz, że dobrze zrobiliśmy? - Tak jestem pewna, że postąpiliśmy słusznie. - Mała Lotto jak Ty chcesz to wszystko poukładać? - Szczerze mówiąc jeszcze nie wiem, to dzieje się tak szybko, ale jeśli On Nas zaakceptuje to dzięki miłości i zrozumieniu wszystko dobrze się ułoży. - Czy Ty naprawdę myślisz, że to takie proste? - W życiu nic, co dobre nie jest ani łatwe, ani proste Raul, jednak jeśli potrafisz usłyszeć głos serca ono powie Ci, którą drogą iść by nie zabłądzić w labiryncie życia. Rozmawiając o wydarzeniach minionego dnia doszli do rezydencji Raula tuż przed nastaniem zmroku.
*** Następnego dnia oboje wstali jeszcze przed świtem, by zaraz wyruszyć w drogę. Musieli odebrać klucze i podziękować Madam Giry za opiekę nad domem, w którym niegdyś Christine mieszkała z ojcem. Lotta nie wiele pamiętała z dzieciństwa, więc pojechali obejrzeć okolicę. Na miejscu okazało się, że dom ma dwa pokoje, mały salonik oraz kuchnię i ogród pośrodku, którego była studnia. Postanowili poznać jeszcze kilku najbliższych sąsiadów, którzy okazali się miłymi ludźmi, a to, że niektórzy pamiętali Christine z czasów dzieciństwa było dodatkową zaletą. Lotta miała rację wszystko zaczynało się układać, miejsce było idealne, a Erik mógł się tu wprowadzić w każdej chwili. Dochodziło południe, gdy ruszali w dalszą podróż mieli przed sobą długą drogę do pokonania i kilka spraw do załatwienia. Pod gmach opery dojechali tuż przed zachodem słońca, mieli naprawdę mało czasu, zdążyli jedynie ustalić miejsce spotkania.
Wydarzenia w gmachu spalonej opery
Christine weszła do budynku opery i ogarnął ją strach, gdyż wszystkie spalone korytarze wyglądały tak samo, a ona nie wiedziała którędy pójść. Erik znał w tym gmachu każdy zaułek, a Ona na szczęście wiedziała co zrobić by ją poprowadził. Zaczęła więc śpiewać: - „Aniele muzyki proszę Cię poprowadź mnie przez mrok”. Odpowiedziała jej jednak tylko cisza, gdy już kierowała się ku wyjściu coś nie dawało jej spokoju, zanuciła więc po raz drugi i tym razem wtórował jej głos, który wskazał jej drogę do celu. Kiedy go ujrzała uśmiechnęła się serdecznie, zaś Erik nie mógł powstrzymać łez mimo to spytał: - Dlaczego mimo wszystko zdecydowałaś się po mnie wrócić? - Eriku wierzę, że każdy człowiek powinien dostać drugą szansę, tymczasem Ty tak naprawdę nie dostałeś nawet jednej. Mówiąc te słowa objęła Go i otarła Mu łzy. - Ale ja... - Ci... nic nie mów – przerwała Mu – twoje postępowanie było złe nie przeczę, jednak ludzie, którzy są wychowani w domu pełnym miłości popełniają błędy, a co dopiero Ty, który tak naprawdę nie poznałeś jej wcale. - Christine, ale ja chciałem walczyć o twoją miłość. - Rozumiem, jednak postępując w ten sposób nigdy nie uzyskasz tego co chcesz, a wręcz będzie miało to przeciwny efekt. - Ale... - Posłuchaj mnie – przerwała Mu – przez lata, które uczyłeś Mnie śpiewu zyskałeś moje uczucie, którego przez ostatnie miesiące o mało co nie straciłeś na rzecz nienawiści. Zrozum wreszcie ja Cię kocham choć może nie tak jakbyś tego chciał – zawsze chciałam mieć brata, a teraz Go mam bo Ty nim jesteś. Kocham Cię. - Christine, przepraszam Cię za wszystko. - Eriku, ja i Raul już Ci wybaczyliśmy, teraz chcemy pokazać Ci inne życie, musisz tylko zerwać z przemocą. Myślę, że zaakceptowałeś już moje uczucia i chcesz się zmienić możesz mi to obiecać? - Chcę się zmienić, ale nie wiem jak to zrobić. - Nie martw się, pomożemy Ci - nie zostaniesz z tym sam. Myślę, że już czas wyruszyć, Raul pewnie umiera z niepokoju. Umówiłam się z nim przy bocznym wyjściu, ale nie wiem jak tam dojść. - Wiesz dobrze, że znam drogę i poprowadzę Cię – uśmiechnął się – chyba człowiek nie może być szczęśliwy tak naprawdę jeśli wciąż sam tkwi w pustce. - Słucham? Co masz na myśli. – Lotta zamyśliła się. - Kiedy…