Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

aktualnosci · 4 min czytania

Urania

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Nagroda Nobla jest chyba największym odznaczeniem jakim może zostać nagrodzony uczony. Żeby zasłużyć na ten zaszczyt trzeba potrząsnąć światkiem biologii, fizyki czy chemii. Może i niektóre nagrody budzą kontrowersje, może i z powodów około politycznych nie odznaczono najdonioślejszych odkryć. Jednak każda nagroda to kamień milowy w lokalnej historii nauki. Rzecz ma się jednak inaczej dla nienaukowych pozycji nagrody Nobla. Nobel literacki i pokojowy rządza się innymi prawami. Zresztą nie od dziś. Przerabiając w liceum kolejne pozycje Żeromskiego strasznie się zżymałem na samą myśl, że ów autor pretendował do tego najwyższego odznaczenia. Nudne, pretensjonalne, mało odkrywcze i słabe warsztatowo utwory na całe szczęście nie wygrały z Reymontem. W ten sposób i Polska nie straciła Nobla i nie trafił on w ręce przeciętnego pisarzyny. Jednak zamieszanie z Żeromskim nawet w połowie mnie tak nie zniesmaczyła jak powieść pana Jean-Marie Gustave Le Clézio. Wertując bibliotekę natrafiłem na cienką książeczka małego formatu napisaną przez nieznanego mi autora. Urania. Ładny tytuł i rzeźba mezoamerykańska na okładce. Gdyby nie informacja, że powieść zasługa na Nobla nigdy bym do niej nie zajrzał. Z jednaj strony postanowiłem się „odchamić” pozycją z najwyższej półki z drugiej zainteresowało mnie co też współcześni krytycy literaccy wynoszą na piedestał. Załamałem się. Powieść jest dziwna, jednak jej dziwność nie jest oryginalna. Jej dziwność wyraża się w sposób często wykorzystywany przez autorów. Jest o niczym. Zbyt naiwna by być mądra. Zbyt mądra by być naiwna. Że nie

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Urania — czytnik · opowiadania