Akcja · 3 min czytania
Uratuj mnie!
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
I - Początek Końca
Czułem wiatr bezlitośnie chłostający mnie po policzkach. Tym razem nie dopuszczałem do siebie myśli o porażce. Nie mogłem się poddać mimo, że mięśnie po woli zaczęły odmawiać mi posłuszeństwa. Jednak biegłem. Ostatkiem sił odrywałem stopy od chodnika. To była jedna z tych ciemnych uliczek na przedmieściu miasta… W szaleńczym pościgu nie miałem czasu zwracać uwagę na szczegóły. Cholera! Chciałem krzyczeć, błagać przepraszać…To na nic. Mój głos zamarł gdzieś w gardle, tlenu ledwo starczało mi na przyspieszone oddychanie. Bez sensu. Nie, to jednak miało sens. Zdałem sobie sprawę wtedy, gdy znów podniosłem wzrok i zobaczyłem ją. Nie mogłem stracić jej z oczu. Taki był plan, od którego zależało nasze życie. Nie wiem jak długo to trwało. W każdej sekundzie czułem piętno nieskończoności. Z każdą małą nieskończonością czułem jak tracę drobną jej część…Weź się w garść! Nie wiem czy to możliwe, ale chyba przyspieszyłem. W każdym bądź razie ona wydawała się być coraz bliżej. Nie zwalniając odwróciła głowę. Nasze oczy spotkały się na ułamek sekundy. Czułem jak mimowolnie zatapiam się w błękitnozielonym oceanie jej tęczówek… W końcu wszystko miało się udać. Moje chwilowe otępienie przerwał ostry dźwięk klaksonu i pisk opon….Pusty dźwięk ciała uderzającego o czerwoną karoserię i ostatni krzyk groteskowo urwany w połowie. Upadłem na jezdnie. Lodowate krople…