Erotyka · 5 min czytania
Users
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Jeszcze. Jak co tydzień, jak za każdym razem, gdy się widzimy. Gdy w naszych żyłach krew rozcieńczona alkoholem płynie trochę szybciej. Jak zwykle przychodzę później, niż ty i twoi kumple. Witam się z każdym tak samo, mimo, że nie każdego tak traktuję. Przedstawiam wam koleżankę, albo nie – zależy która jest godzina i co wcześniej robiłam. Dopiero teraz zaczyna sie prawdziwa impreza - wychodzimy na parkiet, tam czasami tańczysz z jakimiś innymi dziewczynami. Oczywiście, że jestem zazdrosna, ale tylko jeśli uznam, że któraś jest ode mnie ładniejsza. Z resztą koniec końców, i tak będziesz za chwilę ze mną. I tak cały czas na mnie patrzysz. Jak się śmieję, jak tańczę z kumplami, jak piję zimnego drinka i jak rozmawiam z koleżanką. Wiem że patrzysz, dlatego to robię. Choć może też dla własnej satysfakcji...? Po kilkunastu minutach razem z koleżanką tworzymy centrum zainteresowania. Nie, nie jesteśmy najładniejsze, ani najlepiej tańczące. Po prostu znamy tu najwięcej ludzi i robimy naokoło siebie szum. I dobrze o tym wiesz. Już po chwili stoisz obok. Teraz patrzysz zupełnie oficjalnie, nie ukradkowymi spojrzeniami zza czyichś włosów. A potem tańczymy razem, jak zawsze. Czuję twój oddech na szyi, ręce na biodrach i idealnie zsynchronizowane ruchy – rzadko się zdarza. Gram z tobą. W chowanego, w ciuciubabkę... albo po prostu w rosnące podniecenie, bo trudno jest to inaczej nazwać. Gdy znikasz na chwilę, w celu zakupienia browaru lub przywitania się z kumplem, od razu znajduję sobie zastępstwo. Nie pozostajesz mi dłużny – kolejna dziewczyna, gdy wracam po chwili odpoczynku. Wkurzają mnie tylko te, które patrzą z wyższością w oczach i wzrokiem mówiącym "ha! Teraz ja go mam!". Daje wam jakieś 4 minuty. Chyba, że jest taka jak ostatnio, której naprawdę się wydaje, że wolisz ją ode mnie. Uśmiecham się tylko złośliwie – bo to ze mną wrócisz dzisiaj do domu i ze mną będziesz pił jutro. A ona? Pewnie nawet nie spytasz jak ma na imię. Ale niech się cieszy. Bo gdy tylko zauważysz, że rozmawiam z kimś, kogo nie znasz, natychmiast znajdziesz się obok. A potem, kilka znaczących spojrzeń. Muzyka wokół i widzę swoje pomalowane na bordowo paznokcie na twojej szyi. Lekko zaciskam palce. Nie wiem czemu ten widok tak bardzo na mnie działa. Zaczynam całować twoją szyję, a ty tylko mocniej