Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

kultura · 3 min czytania

USS Missouri vs USS Iowa

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

W roku ubiegłym Amerykanie wyprodukowali dwa niezwykle podobne do siebie filmy. Myślę o „Battelshipie” (B.) i „Ostatniej misji USS Iowa” (I.). Filmy różnią się budżetem i niuansami fabuły. Pierwszy odniósł sukces drugi nawet nie próbował.

B., mainstreamowy hit klasy A opowiada historię młodego porucznika US Navy z perspektywy dziwacznej konfrontacji dzielnych amerykańskich wojaków ze skuszoną sygnałem SETI misją zwiadowczą obcych. Jednostka dowodzona przez protagonistę zostaje wyizolowana od reszty sił marynarki wojennej i jako jedyna może pokonać obcych zanim ci wyślą sygnał do domu. Robi to ze skutecznością brytyjskiego krążownika w wojnie kolonialnej. Fakt, że liczebniejsze, zaawansowane siły obcych powinny go rozgnieść w kilka sekund umknął uwadze scenarzysty. Podobnie jak konieczność skorzystania z naszej aparatury do kontaktu z ich rodzimą planetą. W przedostatniej potyczce dzielni marynarze tracą jednak swój niszczyciel i przesiadają się na zabytkowy pancernik, który kończy dzieło zniszczenia. Film daje widzowi szybką, udziwnioną akcję, mało realistyczne, acz przyjemne efekty specjalne, minimalna dawkę humoru i próbę przeniesienia na wielki ekran starej jak świat gry w statki.

Dla „odróżnienia” I. toczy się podczas ostatniego rejsu USS Iowa. Udający się na spoczynek okręt zostaje jednak zaangażowany w potyczkę z nieznanym wrogiem próbującym wywołać wojnę Korei Południowej z Północną. Następnie pancernik…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%