Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Erotyka · 6 min czytania

Utopia

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Słowem wstępu: W dialogu błędy są przecież zamierzone. To bardziej realistyczne. Zmiana czasów jest zamierzona.

Dziecko chwili.

{i}Dla Pawła, którego Kocham inaczej niż mogę i tak, jak nie chcę. Za ostatni raz...{/i}

{b}Utopia{/b}

Każdy ma to, na co zasługuje. Ale na nią nie zasługiwał nikt. A już na pewno nie ja.

Mimo to była moja, w każdym calu i w każdym miejscu. O każdym czasie wybierałem inne wspomnienie o niej i inne słowa. Jej głos był miękki, aksamitny. Nie raz, nie dwa marzyłem o niej w sposób intymny. Jej perfekcyjne ciało musiało przecież wyginać się pod wpływem mojego dotyku. Miała maleńkie piersi. Idealnie mieściły się w dłoni. Składałem na jej wzgórzach i dolinach pocałunki, obsypywałem ją pieszczotami. Rozkosz płynęła przez jej ciało, niczym fale w morzu. Nawet czasem słyszałem wiatr...

Nie była niska, ale przestała rosnąć. Miała metr siedemdziesiąt i sięgała mi do szyi. Tuliłem jej ciało w ramionach. Mój język pieścił jej dłonie. Była moim ukojeniem. Po spotkaniu z nią żadna szatynka nie wyglądała zadowalająco, a każde piersi były za duże.

Każdy ma to, na co zasługuje. Ale na nią nie zasługiwał nikt. A już na pewno nie ja.

Przecież każdy może mieć nadzieję, mieć marzenia. Sny na jawie, drzemiące w sobie pokłady romantyzmu. Była moją utopią. Trzymałem ją głęboko w sercu i nigdy nie zdradziłem z żadną inną. Nazywałem ją Utopią aż do tamtego pamiętnego dnia...

***

-Cześć stary! -Witam, witam! Jak się wiedzie? -A no jakoś się wiedzie. Widziałeś może Jolkę? Zniknęła mi gdzieś z jakimś gościem. -Nie układa się Wam? -Chcesz papierosa? Paczka papierosów. -Z przyjemnością sobie popalę. Ten typ doprowadza mnie do szału. Łazi za nią już od tygodnia, a ona swoje. -To znaczy? -„Miśku.... No chyba nie jesteś zazdrosny, Słoneczko?” -Nieciekawie. I zobaczyłem ją wtedy. Jej skóra błyszczała aksamitnym brązem. To nie była sprawka samo-opalaczy, których na tym rynku bez liku. Widziałem jak przez jej ciało przebiega dreszcz zimna, gdy zawiał wiatr. -Ty, koleś! Obudź się! -Hm? -Jesteś tym no... Filozofowem czy jak mu tam. -Filozofem, ale nie jestem. -Nie? To gdzie studiujesz? -Sprawia Ci przyjemność palenie? -Jasne. W sumie zastanawiam się dlaczego. Bo wiesz, tytoń to obrzydlistwo. -Może chodzi o władzę. Usiadła twarzą do mnie. Widziałem jak drżała z zimna. Gęsia skórka pokryła jej ciało. Delikatne dłonie sięgnęły po ręcznik. Dopiero wyszła z wody. Ach te jej usta... Jeszcze wilgotne. Tak chciałbym je pocałować... -Ty! Obecny? -Zamyśliłem się. -O jaką władzę Ci chodziło? -Hm, no wiesz. Masz władzę nad dymem. Połykasz go i kontrolujesz. Z początku niezdarnie, ale coraz lepiej z czasem. Wciągasz dym niczym odkurzacz i nigdy nie ma prawa Ci wylecieć wtedy,

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%