Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Psychologia · 5 min czytania

Uwolnić się.

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Małgorzata – czternastoletnia dziewczyna. Uczennica gimnazjum. Wzrost 154 cm., oczy zielone, włosy rude, kręcone, nos i policzki piegowate. Dziewczyna jak każda inna w jej wieku. No, może nie zupełnie. Akurat Małgorzata miała więcej problemów, albo tak jej się bynajmniej wydawało. Ruda i Gocha, te dwa słowa drażniły ją najbardziej. Miała też wiele innych przezwisk ale te dwa bolały najbardziej. Mama, wiecznie zapracowana salowa, która poza normalnymi godzinami pracy wciąż brała godziny dodatkowe aby jakoś związać koniec z końcem. Co niedzielę sprzątała też mieszkanie u pewnej starszej pani w sąsiedniej kamienicy. Tato, rencista bez jednej nogi. Pracował 23 lata na kolei aż do tego nieszczęsnego wypadku, po którym pozostało mu do końca życia kalectwo i marne 540 złotych. Jej starszy brat Jacek to oczko w głowie mamy. Zawsze był w domu na pierwszym miejscu. Podobny do Leonarda di Caprio uchodził w całej rodzinie za aktora filmowego. Wszystko mu było wolno. Od szesnastego roku życia zaczął palić, później doszedł alkohol i niestety złe towarzystwo, a kiedy w wieku 19 lat wpadł ze swoją o dwa lata młodszą dziewczyną (nawet ona wołała na Małgorzatę Gocha), ojciec w końcu wyrzucił go z domu. No, może nie wyrzucił, ale postanowił, że będzie lepiej gdy sam się wyprowadzi do rodziców swojej dziewczyny. Tak też się stało, wyprowadził się do innego miasta i praktycznie ślad po nim zaginął. Osiemnastoletni Paweł, drugi z braci Małgorzaty przebywał w wojsku. To bardzo skryty i dojrzały chłopak. Postanowił, że dobrowolnie pójdzie do wojska a później krok po kroku będzie starał się dostać do marynarki wojennej. Znając jego samozaparcie i siłę woli, możliwe, że osiągnie swój cel. Z żadnym z braci nie łączyło ją nic więcej poza tym, że byli rodzeństwem. Najbliższą dla niej osobą była babcia. Jedynie z nią rozmawiała o wszystkich swoich problemach. Dzieliła swoje radości i smutki. - Małgosiu, to nic, że wołają na ciebie ruda. Po prostu nie mają tak pięknych włosów jak ty. Rudy kolor zdarza się rzadko. - A Gocha? - To przecież skrót od twojego imienia. Nie jest ładny, przyznaję, ale traktuj go z przymrużeniem oka. - Babciu, łatwo ci to wszystko powiedzieć. - A czy ty myślisz, że mnie nie przezywali w…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Uwolnić się. — czytnik · opowiadania