Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 2 min czytania

Vnts

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Świateł co rano tłum czarno-białych, i sufit, co spada z niemym łoskotem - tłum cieni szarych, snów ociemniałych: jeszcze minuta, godzina!... potem...

Wibrując drze się, w uszy wciąż dzwoni, i w łeb się pakuje, do mózgu wciska, budzik-sadysta, w snów-jawy toni, rykiem i krzykiem, rzuca i ciska...

Jakże miarowo ból bije w skronie, i pnąc się ku wodzie miarowo drży ręka - czerep w cierniowej nocy koronie, nie tyle krwawi, co na wpół pęka...

Dźwiga krzyż ciało, ospale, z ledwością, gwoździe golgotne goreją w jelicie; wstać trzeba znowu, i żyć z godnością - udając Boga... w świńskim korycie...

Pod

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%