Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 2 min czytania

W bezmiarze imperatywnych słów mi obcych...

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

'W bezmiarze imperatywnych słów mi obcych...'

Zawsze coś szepczą, naraz, tysiące, wlewają się w uszy, i szumią w głowie... jak czarne słońce, parzą gorące, grzebiąc mnie żywcem w tej szeptomowie...

Uwiły już w czaszce ropne kokony, i mnożą się mnożą żrąc sny i marzenia - rechoczą diabelsko z mojego cierpienia, i śmiejąc się szydzą, żem potępiony...

A kwadrat się czarny na szarym tle toczy, przy stopach ciężkich, po twardym suficie; się 'ja' zapodziało, a wraz z nim życie, w wymiarze cienia wieczystych półmroczy...

Systematycznie od nowa wciąż znów, co jeść mi mówią, iść gdzie i jak żyć - milion w mej głowie nie moich słów, przed…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%