Komedia · 1 min czytania
w drodze do domu
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Wkroczylem na szerokich zielonych bezmiar przestworzy ocenow i zakrzyknalem - Ach! po coz ten listek z galazki odpada??!! laka tak zielona, las tak zielony, umiera mnie pod stopami - znow.. strachnym byl nadepnac biedronke, zlamac lodyge - nie wypada..
Sarna wtem biezy mi przed oczyma - o lagodnym spojrzeniu smukla i gibka - prosi o pokochanie - sielankowa mistyfikacja ..