Komedia · 2 min czytania
W innym stanie skupienia
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
W innym stanie skupienia
Na sali nie było już widać choćby krzty entuzjazmu. W dusznym powietrzu pełno było tego niespiesznego szeptu, który niczym mgła otaczał mnie coraz szczelniej, narastał. Profesor coraz to spoglądał w notatki, mówił, po czym odwracał się i kreślił coś na tablicy. Gdy jego ręka mocniej przycisnęła kredę powstawał osobliwy dźwięk. To on wydawał się wypełniać te wykresy i tabelki, które powstawały w wyniku spiesznych ruchów ręki profesora. Zastanawiałem się, w jaki sposób ten drobny pisk mógł mi uzmysłowić wagę problemu i istotę wszechrzeczy? Mina wykładowcy mówiła jednak wszystko: „to tu znajduje się wszelka prawda, w tym właśnie zaklęte jest praźródło wszelkiej wiedzy!” Rozejrzałem się z wolna po sali. Wszyscy zajęci byli rozmowami i notowaniem jednocześnie. Czy nikt nie podzielał moich rozterek? Nagle profesor odwrócił się i pochylił w naszym kierunku. Jego spojrzenie utkwiło we mnie przybijając mnie niemal do krzesła. – Czy ma…