Akcja · 4 min czytania
W każdym momencie wszystko się moze zmienić (odc.3
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Zapłakana, w rozmazanym makijażu weszła Kaśka do domu. Z kuchni dobiegł ją cichy szloch mamy i podenerwowany glos ojca. -Źle ją wychowaliśmy, trzeba było więcej czasu poświęcić naszemu dziecku -między szlochem mama wymieniała swoją winę. -Nie, dobrze wiesz, że pieniądze nam są potrzebne. Nie wiem, czemu jej kontakt z babcią tak się zmienił. Kiedyś były przyjaciółkami! -Ale już nie jesteśmy! Czemu ona nie może pójść do domu starców? Tam będzie miała opiekę! -Moja matka nigdy nie pójdzie do domu starców, bo jestem w stanie zapewnić jej bezpieczeństwo w domu, i koniec kropka, my wylatujemy a ty na ten czas się nią zajmiesz, a teraz marsz do pokoju!! -Nienawidzę was! -twarz matki stała się kamienna, ale nie zdążyła nic powiedzieć, bo Kaśka już była na schodach. Wpadła do pokoju jak burza i trzasnęła drzwiami. Padła na łóżko i zaczęła płakać. Nie przebierając się zasnęła mocnym snem. Narkotyk pozwolił jej zapomnieć na moment, ale i tak wie, ze to był ostatni raz w tej „chacie”. Nie mogła znieść twarzy Zenka i jego złośliwego uśmiechu. Dała mu powód do triumfu. Już nigdy nie przyjdzie do nich po pomoc. Nazajutrz nie odezwała się do starszych słowem tylko poszła do szkoły jak zawsze ubrana w swoje najskromniejsze ciuchy. -Cześć dziewczyny! -przywitała się z Gośką i Baśką i ruszyły do szkoły. Cały dzień w szkole minął na nudach i przemyśleniach. Łukasza unikała szerokim łukiem, a gdy poprosił ją o rozmowę zmyła go tekstem „wybacz, ale muszę iść do wc, źle się czuje”. Gdy wróciła do domu rodziców nie było. Były za to dwie duże walizki. Starzy pewnie pojechali po babke. Otworzyła lodówkę i wyjęła z niej duży jogurt brzoskwiniowy i maślaną bułeczkę. Usłyszała zgrzyt otwieranego zamka. -Pomału… -powiedziała mama do ojca, który próbował wprowadzić wózek z…