Przyjaźń · 4 min czytania
W każdym momencie wszystko się moze zmienić (odc.5
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Po raz pierwszy drogę do szkoły spędziła sama. Modliła się w duchu, żeby nikt nie wiedział o wypadku. Tylko dwie osoby wiedziały o całym zdarzeniu, Sylwia i Łukasz, no chyba, ze któreś z nich rozgadało. Ledwo w domu udało jej się zrobić na w miarę normalną. Najbardziej męczyła się z worami pod oczami. Na czas pobytu w szkole u babci została sąsiadka. Stara przyjaciółka babci, pani Halinka, zmartwiona ciszą w domu sąsiadów przyszła w odwiedziny i obiecała troszkę pomóc. Jeszcze dwa dni temu Kaśka nie miałaby siły na życie, teraz stara się żyć normalnie. Nauczyła już się trochę gotować i zajmować domem, jednak nadal to nie jest to, co być powinno. Sylwia wytłumaczyła jej przerabiane materiały w szkole, nigdy by nie pomyślała, że ta kujonka, jak każdy myśli, jest taka sympatyczna. Wchodząc do szatni wszyscy wybałuszyli oczy na widok nie pomalowanej koleżanki w naturalnych ciuchach matki. Kaśka zauważyła wymienione spojrzenia. No tak, wszyscy wiedzą. Była opewna, ze Sylwia nie wygadała, ale został jeszcze Łukasz. W tej chwili miała ochotę go zabić i szybko zmieniając buty pobiegła pod klasę równoległą, gdzie Łukasz miał geografie. Zobaczyła go stojącego przy oknie z zamyśloną miną. -Co ty sobie matole wyobrażasz? Nie mogłeś wytrzymać? Musiałeś wygadać? Ty idioto zasrany! Kto w ogóle prosił cię, żebyś mną się interesował? Daj mi święty spokój i odwal się od mojego życia. To jest moje życie i nikt nie ma do niego prawa, NIKT! –napadnięty stał blady jak ściana i wpatrywał się z zaskoczeniem w dziewczynę. Nie rozumiał, o co jej chodzi. -Co się stało? Co wygadałem? -Przymknij się! Teraz nie udawaj większego kretyna niż jesteś! –jednym machnięciem ręki pozostawiła czerwony ślad palców na twarzy chłopaka i odeszła odprowadzona zaciekawionymi oczami pozostałych osób na korytarzu i…