Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Medycyna · 6 min czytania

W każdym momencie wszystko się moze zmienić (odc.6

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Wróciła do domu w świetnym humorze. Babcia spała, a pani Halinka pichciła coś w kuchni. Kaśka z uśmiechem na twarzy podeszła do sąsiadki wyjmując bukiet kwiatków. -Chciałam pani bardzo podziękować –z trudem słowa przechodziły jej przez gardło. Teraz zdała sobie sprawę z tego, że o wiele łatwiej jest pyskować niż być dobrym. Jednak po wypowiedzeniu tych słów i ujrzeniu wzruszonej twarzy starszej kobiety, w sercu dziewczyny narodziła się radość. -Dziękuje kochanie, pomogę wam na ile będzie mnie stać. Teraz siadaj do obiadu, twoja babcia już zjadła –Kaśka posłusznie usiadła i pochłonęła cały obiadek z zadowoleniem. Postanowiła wybrać się dzisiaj na cmentarz. Jeśli się uda. Pożegnała się z panią Halinką i umówiła na poniedziałek. Dobrze, ze wreszcie ma czas dla siebie. Usiadła w pokoju i złapała za książkę, którą znalazła w biblioteczce mamy. Autorstwa Doroty Tyrakowskiej „Tam gdzie spadają anioły”. Już pierwsze stronice pochłonęły ją i dopiero na dźwięk dzwonka do drzwi wróciła na ziemię. -Cześć –w drzwiach stał Łukasz. -Cześć, wejdź. Napijesz się czegoś? -Chętnie, nie przeszkadzam ci? -W sumie nie, czytam książkę –Kaśka zaprowadziła chłopaka do pokoju i podała mu sok malinowy. Ich rozmowa zeszła na tory filmów i następną godzinkę spędzili recenzując każdy film i dyskutując nad jego jakością. -We wtorek jest egzamin. Przygotowana? -Nie, boje się, ze sobie nie poradzę. Dopiero teraz wiem, jak dużo straciłam nie słuchając na lekcjach i pasożytując na innych. -Poradzisz sobie, jeśli chcesz mogę z tobą poćwiczyć. W dwójkę to zawsze raźniej –chłopak uśmiechnął się i popił kolejną porcją soku. -Dobrze, zaraz wrócę, sprawdzę, co u babci –Kaśka udała się do pokoju, gdzie spala babcia. Trochę zaniepokoiło ją długogodzinne milczenie. Uchyliła drzwi i ujrzała na lóżka całą spoconą staruszkę. Widać było, że ma dużą gorączkę. -Babciu, co się dzieje. -Marta…Marta…samolot -Babciu! –w tej chwili staruszka chwyciła ją mocno za rękę, ale szybko opadła na poduszki. Wystraszona dziewczyna pobiegła szybko po Łukasza i zaraz złapała za telefon. Karetka z lekarzem zjawiła się za pół godziny. -Doktorze, tutaj –młody lekarz zbadał babcię i z zatroskaną miną powiedział. -Musimy zabrać ją do szpitala, to jest najwidoczniej coś poważnego. -Mogę jechać w karetce? –Kaśka trzęsła się na całym ciele. Przez chwile przeleciał jej obraz zmarłej babki, jednak szybko odpędziła go od siebie. -Proszę mi wybaczyć, ale nie ma miejsca –lekarz wsiadł i nie zwrócił najmniejszej uwagi na zrozpaczoną nastolatkę. -Chodź -Łukasz zamknął dom i złapał Kaśkę za rękę prowadząc w stronę swojego domu. Przed domem stał ojciec. Wysłuchawszy relacji syna pobiegł po klucze i już po chwili siedzieli w trójkę w samochodzie, jadąc do szpitala. Młoda dziewczyna nie mogła usiedzieć spokojnie i nerwowo przeplatała rękami. -Będzie…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
W każdym momencie wszystko się moze zmienić (odc.6 — czytnik · opowiadania