Fantasy · 4 min czytania
W krainie magii - Jonizator
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
- Grrrrrr. Nie, nie, nie - Warknęła Maya. - Albo zrobimy to po mojemu, albo nie zrobimy. Porządnie zdenerwowana zamachnęła się różdżką i przypieprzyła nią w tablice wiszącą na ścianie. Tablica w oka mgnieniu, zamieniła się w sporą grudkę soli, która pod wpływem działania automatycznej magii grawitacji upadła z hukiem na podłogę. Wprost pod nogi, przełożonej wróżek szóstego szczebla. - Do kroćset, zaraz mnie tu poniesie... - Zacisnęła palce na różdżce, tak że aż iskry się z niej posypały. - No co się tak patrzycie! - Krzyknęła do swoich wróżek, które z premedytacją nie nawiązywały kontaktu wzrokowego. - Niech no któraś zawezwie kogo trzeba i niech ktoś naprawi tą tablice. Maya ciężko usiadła na swoim fotelu przy biurku, westchnęła i zaczęła się wpatrywać w grudkę soli.
Jedna z wróżek, wyciągnęła swoje magiczne zwierciadło i szepnęła do niego. Zwierciadło zabłysnęło i zaczęło grać monotonną melodyjkę. Po chwili ze zwierciadełka odezwał się głos. - Dzień dobry. Mogę w czymś pomóc? - Zapytał głos. - Tak, nasza tablica zamieniła się w sól - niepewnym głosem, powiedziała wróżka siódmego szczebla. - Jak to? Sama, tak po prostu? Znudziło się jej być tablicą i zamieniła się w sól? – W głosie słychać było nutkę poirytowania. - Nie, nie sama... - Wróżka popatrzyła niepewnie na Maye i z prawdziwą przyjemnością w głosie dodała. - To nasza szefowa, tak niechcący dotknęła jej różdżką. Zwierciadło zmilkło na chwilę. - Zaraz kogoś tam przyślę - odezwał się znowu głos. Potem zwierciadełko błysnęło i zamilkło.
Nastała niezręczna cisza, przez kilka chwil nie odezwał się nikt, ani wróżka szóstego szczebla, ani wróżka siódmego szczebla, ani nawet bryłka soli, szczebla niewiadomego.
Zaraz potem, ktoś zapukał do drzwi. - Proszę - odezwała się Water, wróżka…