Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 6 min czytania

W pociągu

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Wielacz jechał pociągiem. Zawsze uważał, że kolej jest dużo szlachetniejszym środkiem transportu niż samochód. Przede wszystkim pociąg na torach przez zdecydowaną większość podróży jest zupełnie sam. Powoli (co przecież nie zawsze jest wadą) i z majestatyczną samotnością przecina pola, lasy i miasta, by w końcu dotrzeć do celu. Miarowy stukot kół skłania do snu, rozmyślań, lektury.

Wielacz był w przedziale sam. Czytał książkę i tylko czasem odrywał się od niej, by spojrzeć za okno. Cały przedział dla jednej osoby, to luksus. Oczywiście nie chodzi po prostu o to, że mamy więcej miejsca dla siebie. Przecież jedna osoba nie ograniczy naszych ruchów w znaczący sposób. A jednak ta jedna osoba może zmienić wszystko. Może chcieć wciągnąć nas w rozmowę o polityce, może mieć zamiar opowiedzieć nam o ślubie swojego najmłodszego syna, może głośno rozmawiać przez telefon. Oczywiście, z tym wszystkim można dać sobie radę, ale sam fakt, że musimy sobie dawać z czymś radę wcale nie sprawia, że podróż staje się przyjemniejsza.

Gdy Wielacz obserwował dość monotonny nizinny krajobraz otworzyły się drzwi i do przedziału wszedł on, drugi, współpasażer, inny, czyli osoba, którą los przeznaczył do uprzykarzania Wielaczowi podróży. Uprzykrzanie zawsze na początku polega na czystej obecności - tak zaczęło się i tym razem. Więc drugi wszedł, zajął swoje miejsce i po prostu siedział. Jego obecność wypełniła cały przedział. Wielacz zaczął czuć się nieswojo.

Dwie obecności nigdy nie są wobec siebie obojętne. Możemy udawać, że nas nie interesuje, że obok nas jest ktoś inny, możemy nawet rzeczywiście w ogóle o tym nie myśleć, ale zawsze - nawet nieświadomie - nasza obecność wkracza w interakcje z obecnością drugiego, bez naszej wiedzy krzyżują się one, badają strefy wpływu, rozpoznają się i ostatecznie ustalają niezbyt trwały porządek.

Więc Wielacz w pełni świadomy - co tak naprawdę jest wadą w tego rodzaju sprawach - przecinających się obecności zaczął ustalać granice. Wielacz czuł się gospodarzem przedziału - w końcu on był tu pierwszy. Zaczął od wyznaczenia pewnych zasad. Po pierwsze, żadnych długotrwałych dyskusji. Po drugie, okno jest otwarte do połowy. Oczywiście Wielacz sformułował te zasady w myślach i miną dawał do zrozumienia drugiemu o zaistniałej sytuacji. Spojrzał na współpasażera i wyczytał z jego oczu, że zaakceptował on jego zasady. Wielacz był zadowolony. W sumie - pomyślał - gdyby drugiemu otwarte okno jakoś przeszkadzało, możemy negocjować.

Wielacz podzielił jeszcze wzrokiem przedział na dwie części - swoją i drugiego. Gdy rozważał, czy aby na pewno podział był sprawiedliwy, drugi wstał i…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
W pociągu — czytnik · opowiadania