Filozofia · 3 min czytania
W pogoni za szczęściem?
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Jeśli czujesz radość i masz ochotę tańczyć, proszę bardzo! Wyjdziesz na idiotę. Chcesz zrobić coś niecodziennego. Nie krępuj się. Szpital psychiatryczny czeka. Przynajmniej w myślach obserwatorów. A może po prostu cieszysz się z życia i chodzić „wiecznie uśmiechnięty”. Tak! Jesteś na prochach. Smutną prawdą jest, że wychylanie się nigdy nie kończy się dobrze. Krzywe spojrzenia są nieuniknione. Najlepiej być ponurakiem, narzekać na świat. Wtedy będziesz jednym/jedną z nas. A może ja chcę zachować pogodę ducha. Jest tylko jeden problem: jak tu być radosnym kiedy wszyscy w koło na coś narzekają? Odciąć się całkowicie i zatopić w dźwiękach naszej ulubionej muzyki z odtwarzacza mp3? Właściwie to czemu nie? Ale przecież nie można odciąć się na cały dzień. Wystarczy jednak na chwilę „wrócić do świata” i da się znów słyszeć gderanie o tym i o tamtym. I jak tu pozostać optymistą? Fakt, że nie wszyscy mają kolorowo w życiu, ale prawdą też jest, że narzekanie wcale nie poprawi sytuacji. Co więc zostaje? Akceptacja obecnego stanu rzeczy? Ale dlaczego ja mam to