Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Thriller · 7 min czytania

W Pogoni Za Szeptem

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

X

Kim jestes?! Mam ochote wykrzyczec to pytanie prosto w Twoja twarz. Tak bardzo chcialabym zmusic Cie do udzielenia chociaz jednej, drobniej wskazowki. Chcialabym prosic Cie o litosc, blagac i wyc… Jednak wiem, ze to i tak nic nie zmieni, ze dalej bedziesz uparcie milczec i przygladac sie mojej duszy swoimi przekrwionymi, zmeczoymi oczami. Dwie ogromne blizny przechodza ukosnie przez twoja twarz. Sprawiaja nieodparte wrazenie, ze nawet zycie przekreslilo Cie ze swojej listy gruba, podwojna kreska. Nie sa to zwykle blizny, one mowia do mnie, nasmiewaja sie i wolaja szyderczo: “nawet tego ne pamietasz?!”.

Kim jestes? Nawet juz nie placzesz tak czesto… Mialam dzis przedziwny sen. A moze to bylo wczoraj? Juz go nie pamietam... Pamietam tylko czerwona rzeke i bol... i ze wczoraj siedzialam z doktorem Polanskim na lawce w ogrodzie. Czulam wiatr na twarzy i ulge… i moje rece, czerwone i mokre… Czemu krzyczysz?! Przestan! Mnie tez to boli! Uderzam Cie z calej sily. Nie wolno Ci krzyczec! Odlamki szkla wbijaja mi sie w rece, czesc upada rozpryskujac sie na kawalki. Niektore przypominaja male diamenty, inne sa jak wielkie lsniace platy, wszystkie takie piekne, blyszczace… ale wciaz slysze twoj krzyk, a diamenty zaczynaja mienic sie na czerwono. Swiat wiruje, a twoja twarz, mimo ze zniknela juz z lustra na scianie, wciaz przesladuje mnie w mojej glowie… te oczy pelne rozpaczy, te bilzny i ten krzyk… Kim jestem?

*****

Lili

Nie slyszala juz muzyki. Mimo, ze stala tu, posrodku sali, otoczona tlumem falujacym w dzikim rytmie, nie slyszla nic. Czula drgania odchodzace z ogromnych glosnikow przy scenie, uderzenia basow, nadajcych tempo scisnietej dookola niej masie ludzi, ale muzyka nie dochodzila juz do jej uszu. Jedynym na czym mogla skupic swoje mysli, byl fakt, ze widzi go stojacego przy barze. Byl niecale pare krokow od niej. Tym razem to musi byc on. Wpatrywala sie w niego probujac wszystko uporzadkowac sobie w glowie, ulozyc dolkadny plan wydarzen, az nagle on odwrocil sie i spotkal jej spojrzenie. Jego oczom ukazala sie najpiekniejsza kobieta jaka widzial w zyciu. Przez krotka chwile czul sie tak, jakby wyladowal nagle w jednym z tych banalnych romansidel, ktore jego byla zona tak czesto ogladala. Nieznajoma uparcie wpatrywala sie wlasnie w niego. Jej dlugie, czarne wlosy zakrywaly lewy policzek i opadaly na ramiaczka kusej czarnej sukienki. Dookola szyi owinieta miala czerwona chustke, ktora az prosila, zeby zblizyc do niej twarz, powachac won wspanialych perfum i poczuc bicie serca. Mimo to, stal jak zahipnotyzowany nie mogac oderwac wzroku od jednego elementu jej bladej jak snieg twarzy. Jej ust. Pokryte byly najintensywniejsza czerwienia jaka widzial w zyciu. Nie mogl sie oprzec, by nie ulec zludzeniu, ze cala krew z jej ciala odlpynela w te wlasnie usa. Usta, ktore go hipnotyzowaly, kusily, przyciagaly do siebie... Gdy poruszyly sie nagle w niemym szepcie "chodz ze mna", nie mogl uwierzyc, ze to dzieje sie naprawade. Rozejrzal sie dookola jakby szukajac potwierdzenia, ze to nie jest zadna iluzja, ani…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%