Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Romans · 10 min czytania

W pół drogi...

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Było już za późno żeby się wycofać, był już w jej śnie, póki co jeszcze go nie zauważyła, jedyna pociecha. Dzięki temu miał dość czasu żeby przybrać inną postać. Gdyby zobaczyła go w rzeczywistej formie, na pewno nie chciałby z nim rozmawiać. Obudziłaby się i misja skończyłaby się, nim się na dobre zaczęła. Łowca, omijał jej sny tak długo jak to było możliwe, nie zaglądał do głowy ludziom których znał, bał się tego, że nie uda mu się zachować obojętności. Że wskaże, jego zdaniem właściwą drogę, a ta wcale nie musiała być prawdziwa. Cóż teraz się już nie wycofa. Siedziała w ciemnym kącie, ukryta gdzieś w mroku nocy, samotna, ubrana w krew, taką ją zawsze widział. Jakoś musi to rozegrać. Usiadł obok niej i patrząc gdzieś przed siebie zaczął mówić - Opowiem ci bajkę: Była sobie kiedyś rodzina, nie była idealna, nie była też zła, najzwyklejsza, najnormalniejsza rodzina jaką możesz sobie wyobrazić. Matka, ojciec i dwóch braci. Wszyscy oni prowadzili spokojne życie. Przyszedł okres w którym, bracia zaczęli dorastać, wkraczać w dorosłość. I wiesz co? Jeden z nich się zakochał, pewnie znasz to uczucie. No więc spotykał się z pewnym dziewczęciem, czy ona go kochała? Wydawało się jej że tak. Jak to w życiu bywa, po pewnym czasie pobrali się. Tak, nie mylisz się ta bajka nie kończy się dobrze - Zaśmiał się Łowca, widząc jak zareagowała na jego ostatnie słowa - No więc zakończyłem na tym, że się pobrali. Mniej więcej w tym samym czasie młodszy brat zdał sobie sprawę iż jego bratowa, nie jest mu obojętna. Lubił się jej przyglądać, rozmawiać z nią, mówiłem już że się doskonale rozumieli? Chyba byli nawet przyjaciółmi. No, ale wracając do sprawy, jak już wspomniałem młodszy brat zaczął się nią interesować. Początkowo tłumaczył to sobie że w końcu jest samotny, a ona jest bądź co bądź atrakcyjną kobietą. Żeby odpędzić od siebie te uczucia, na siłę zaczął szukać partnerki dla siebie. Z jedną wytrzymał nawet rekordowo długo, całe trzy tygodnie. Cóż nie ma się czemu dziwić, one nigdy nie mogły się równać z wizerunkiem jego szwagierki, zazwyczaj same rezygnowały, a on ich nie zatrzymywał. Walczył z rosnącym uczuciem, ale im silniej mu się przeciwstawiał, tym mocniej się w nim pogrążał. Taka jest Miłość, podstępna i złośliwa. Nie patrz tak na mnie, ja znam ją osobiście, jedna z najbardziej upartych Potęg, zupełnie jak stary osioł. Tyle razy prosiłem ją żeby komuś darowała, myślisz że chciała mnie słuchać? - Łowca zdał sobie sprawę że jego słuchaczka w ogóle nie rozumie co do niej mówi. Cóż, żyła w innym świecie - Nieważne - mruknął - Wracając do historii, młodszy brat zakochał się do szaleństwa. Walczył sam z sobą, chciał zostać w porządku wobec brata, a zarazem być z ukochaną. Nie wiedział co robić, szalał w rozpaczy, szukając wyjścia z tej sytuacji. Stwierdził że pozostanie lojalny wobec brata. W końcu nikt nie wiedział o jego uczuciu, cierpiał w milczeniu przyglądając się ich szczęściu. Był dobrym człowiekiem, jednak Miłość jest złą Potęgą, widząc że nie tędy droga postanowiła zagrać inaczej... Pewnego dnia dostała w swe szpony sprawczynię całego nieszczęścia i skierowała jej uwagę na szwagra. Żeby nie przedłużać, oboje po jakimś czasie wyznali sobie miłość. Co im z tego przyszło? Więcej cierpienia, byli bowiem dobrymi ludźmi. Kochali się, ale nie chcieli krzywdzić osoby która stała pośrodku tej historii, jej męża a jego brata. Lata mijały a oni trwali w stanie zamrożenia. Czy chociaż raz zdradzili? Nie wiem, to nie jest ważne. Nadszedł czas w którym starszy brat zmarł, cóż był już wiekowym człowiekiem, podobnie jak nasi bohaterowie, nie byli już najmłodsi, w sumie byli już przygarbionymi staruszkami. Kochali się nadal, więc postanowili dożyć swoich dni razem. Był tylko jeden problem, w pewnym wieku człowiek nie potrafi cieszyć się Miłością. Zamieszkali razem, dożyli swoich dni powiedziałbym szczęśliwie, tylko jaki to miało sens... Tak to już koniec tej historii - Po co mi ją opowiedziałeś? - Zapytała siląc się na obojętność. - Żebyś mogła wyciągnąć z niej kilka prawd. Nie widzisz ich? Dobrze wymienię ci je: po pierwsze rodzina jest najważniejsza, po drugie Miłość jest podstępna, po trzecie jeżeli wyrzekasz się czegoś w jej imię robisz duży błąd. Jezu dziewczyno po jaką cholerę ja w ogóle próbuję ci to wytłumaczyć owijając w bawełnę. Czy ty nie widzisz, że siebie krzywdzisz? Jesteś naprawdę ładną kobietą, tylko powiedz mi jak myślisz, ile czasu zostało twojej urodzie? Dziesięć może dwadzieścia lat. Nie każda historia kończy się jak ta opowiedziana. Za kilka lat zdasz sobie sprawę…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%