Podróże · 3 min czytania
W ponurą drogę
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
W Ponurą Drogę
W ponurą drogę, w daleki rejs płynę. (Wśród złych piratów i żeglarzy słynę Z wielkiej miłości do dróg tak ponurych I tak dalekich rejsów, wszak z niektórych Wracam niekiedy okrutnie zmieniony – Piratom dzielny, żeglarzom szalony.) Przede mną więc noc czarniejsza niż heban Bo dzień pozostał za rufą, a nieba Zasnute chmurą, która wciąż czernieje Są coraz niżej. Już zachód goreje I ścianą ognia odradza mi odwrót. Nie musi wcale – ja przecież do tych wrót Ciemności zmierzam z rozkoszą największą. Słońce mnie razi. Latarnią piękniejszą Jest tysiąc razy, na srebrno świecący Okrągły miesiąc i jego palący Duszy wnętrzności szept, którym zwykł mawiać Do samotników i serca ich zbawiać.
Mam w ręku kompas, co znaczy mi szlaki (Który jest złomem bo szlag w niego trafił), I mam też sekstant, lecz bez alidady, Od kapitana hiszpańskiej armady. W bocianim gnieździe mam ślepego majtka – Rudego chłopca, grubego zbyt Kajtka. Papugę starą na marsie mam tkwiącą, Jak sto pni głuchą i niegadającą. Załogi nie mam, bo nikt się nie pali By za tę łajbę kłaść życie na szali; By kapitana w mej skromnej osobie Widzieć i myśleć jak on myśli sobie. Nie, żebym zaraz był wielkim despotą I ludzi dręczył! Nie! Nie chodzi o to! Nie jestem wilkiem, ni lisem, ni katem, Nie lżę, nie karzę i nie łoję batem. Serce mam tylko cokolwiek porywcze, Nazbyt szalone i nazbyt odkrywcze, Nazbyt radosne,…