Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

fantastyka · 8 min czytania

W ponure deszczowe dni 2 - Tajemnica piwnicy Velmo

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

>>Kolma chce się pozbyć szkodnika

Wielkie krople deszczu bębniły jednostajnie o szybę. Zaciągnięte sinymi chmurami niebo zapowiadało jeszcze wiele, wiele godzin podobnej pogody, mimo że hulający za oknem wiatr powoli przycichał. Ukryte w listowiu ptaki stroszyły pióra, strzepując spływające po nich mokre krople i czekały, aż słoneczne promienie przebiją się przez mleczny welon i nieco wysuszą świat. Mieszkający w Krainach już dawno przyzwyczaili się do kaprysów aury i stosownie do tego wynajdywali sobie różne zajęcia. W taką pogodę mało kto myślał o wystawieniu nosa za próg, chyba że było to konieczne i wpisane w poczet rozlicznych obowiązków wynikających z wykonywanego zawodu. -Carr, skarbie, poratuj mnie... -Cicho, Req! - panna Velmondo groźnie zmarszczyła brwi, kartkując sto pięćdziesiątą drugą stronę opowiadania sir Artura Conana Doyle'a. - Właśnie czytam o pojedynku Holmesa z profesorkiem i muszę wiedzieć, czy jajogłowy oberwał po łysince – dodała, wsadzając nos między kartki książki i pochłaniając wzrokiem kolejne linijki. -Nie wysilaj się. Spadli obydwaj – Requel wzruszył ramionami i, zatrzaskując książkę tuż przed nosem siostry, założył ręce na piersi, opierając się o poręcz kanapy, na której półleżała drowka otoczona sporym stosem tomiszczy. Carys syknęła i pacnęła go grzbietem książki. Cios może nie był mocny, ale twarda oprawa z limitowanej edycji kolekcjonerskiej zrobiła swoje i blondyn padł na podłogę, nieco oszołomiony ciężarem słowa pisanego. -Ty to zawsze potrafisz popsuć akcję. Ile razy ci mówiłam, że masz mi nie opowiadać zakończenia? - warknęła drowka. -Czytasz tę książkę po raz ósmy i dalej nie wiesz, jak się kończy? - Requel pozbierał się z podłogi. -Czytałam. Nie cierpię, kiedy mi się przerywa. -Oki, siostra. Powiesz mi, gdzie jest mój zestaw do wędkowania i już mnie nie ma – blondyn uniósł w górę dłonie. Carys niezdarnie podniosła się z kanapy, rozgarniając zestaw tomiszczy, którymi była otoczona, i wyjrzała przez okno. Potem odwróciła się i spojrzała na brata. -Tylko mi nie mów, że idziesz na ryby. -Ależ tak, Sherlocku Holmesie – Requel wyszczerzył zęby. -Ale tam pada. -Podobno teraz najlepiej biorą. No nie patrz tak na mnie – skrzywił się, widząc minę siostry, która dobitnie mówiła, by potraktował swoją głowę młotkiem. - Klepki mi się jeszcze nie poprzestawiały od trzymania śrubokręta. -Pogadaj z Kolmą. To ona ma klucze do naszego grajdołka – Carys sięgnęła po kolejną książkę i przekartkowała kilka pierwszych stron, czekając aż brat wyniesie swoją osobę z jej pokoju, i pozwoli na dalszą kontemplację nad losami sławnego detektywa. Requelowi nie pozostało nic innego, jak tylko poprosić drowią służącą o pozwolenie na przeszukanie piwnicy, w której ta chowała wszystko, co wpadło jej w łapy. Blondyn miał tylko nadzieję, że jego wędka nie została jeszcze przehandlowana na jakieś wiktuały spożywcze. Kolma, która ustawicznie zmagała się z niedofinansowaniem swojej gastronomicznej działalności, opanowała do perfekcji sztukę targowania się na bazarze w Is, przy okazji wyprzedając po kawałku pokaźny majątek hrabiego Velmondo. Requel z pewnymi obawami zapukał do drzwi i zanim usłyszał zaproszenie, wtoczył się (a raczej wśliznął, gdyż podłoga okazała się przerażająco gładka) do kuchni, w której niepodzielnie panowała Kolma. Blondyn z niepewną miną w ostatniej chwili uskoczył przed zestawem blaszanych garnków i ugrzązł nogą w wiadrze z wodą. Zatoczywszy chwiejnego przekładańca wyrżnął o taboret i przekoziołkował przez stojący na środku pomieszczenia stół, utykając ostatecznie pod zlewem między butelkami oleju.…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
W ponure deszczowe dni 2 - Tajemnica piwnicy Velmo — czytnik · opowiadania