Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

aktualnosci · 9 min czytania

W Przeklętych Górach

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Góry, zupełnie jak ludzie, potrafią być tajemnicze i niedostępne, lub też łatwe i rozwiązłe. Niektóre uparcie skrywają tajemnice przeszłości, inne mają poczucie humoru. Czasem bywają złośliwe, a czasem łaskawe. Rugova ma w sobie z pewnością wiele tajemniczości, a na dodatek coś niezwykle intrygującego- dzikość i to tak niedaleko od nas. Pomyśleć, że kiedyś telepałem się pociągami, daleko na Syberię. Teraz to właśnie Rugova nieśmiało zaczyna swój flirt z międzynarodowym środowiskiem alpinistów wychylając się zza kurtyn przeszłości w XXI wiek. Był maj 2007 roku, gdy pierwszy raz wjechałem w te góry za kierownicą terenowego Gallopera. To były moje początki w Kosovie i dopiero uczyłem się jak poruszać się w zwariowanym ruchu drogowym Bałkanów, w jaki sposób przewidzieć przerwy w dostawach prądu, oraz jak zjeść obiad siedząc po turecku i nie kapiąc sobie na spodnie. Z Prishtiny udaliśmy się 70 kilometrów na zachód do miejscowości Peje/ Peć (większość miejsc w Kosovie nosi podwójne albańskie i serbskie nazwy). Dalej udaliśmy się w głąb malowniczej i skalistej doliny Rugova. W miejscu, gdzie strome skały otaczały malutką krętą drogę masywną kurtyną czekał na nas drugi samochód terenowy z dwójką ludzi znających góry jak własne podwórko. Tak poznałem się z Fatosem i Xhavitem. Szybko udaliśmy się w górę rzeki Mbushtria pokonując liczne zakręty, tunele i mosty potężnej “V- kształtnej” doliny. Gdy odjechaliśmy od jedynej w rejonie asfaltowej drogi, myślałem, że jesteśmy niemal u celu. To był jednak początek kilkugodzinnej jazdy po bezdrożach. Brnąc coraz wyżej i głębiej w góry dwa razy zagotowałem wodę w chłodnicy. Gdy wreszcie zatrzymaliśmy się na wysokości około 2000 m n.p.m. nie mogliśmy kryć podziwu dla otaczającej nas panoramy. Znaleźliśmy się u stóp pasma Hajla, w rejonie zwanym Bjeshket e Nemuna (Przeklęte Góry). Cała Rugova obejmuje obszar 20 tyś. hektarów i jako kontynuacja Albańskich Alp należy do Malesia e Madhe. Graniczy z Czarnogórą i Albanią. Rejon ten dzieli na dwie części rzeka Mbushtria i wijąca się wzdłuż niej asfaltowa droga. Od miejsca, gdzie pozostawiliśmy samochody udaliśmy się pieszo w górę szerokiego trawiastego siodła porośniętego starymi jodłami, by odnaleźć drewnianą chatę Fatosa. Dopiero w przyszłości miałem przekonać się, jak wiele takich małych szałasów i schronień rozrzuconych jest po całych tych dzikich górach. Jedne od czasu, gdy porzucili je pasterze niszczeją powoli, inne rozbudowane i przekształcone w domy składają się na małe osady. Są też i te wzniesione w najbardziej zagubionych zakamarkach gór, czekające samotnie na myśliwych i przemytników. Do Rugovy powróciłem w lipcu. Pracowaliśmy wtedy nad projektem budowy ścieżki edukacyjnej do dwóch wodospadów. Było to jedno z przedsięwzięć organizacji ERA powiązane z tworzeniem Balkan Peace Park. Jest to projekt utworzenia Parku Pokoju w rejonie, gdzie Kosovo graniczy z Albanią i Czarnogórą. Na dzień dzisiejszy jest to jeden z najczystszych i najdzikszych górskich rejonów Europy. To właśnie wojny i napięcia na tle etniczno- religijnym zapobiegały skutecznie przed rozwojem w tym miejscu górskich kurortów i chroniły naturalne piękno i życie w zgodzie z zegarem przyrody, którego długie godziny wyznaczone są porami roku. To właśnie wtedy dowiedzieliśmy się, że gdzieś w górach zaginął jedenastoletni chłopiec. Widzieliśmy wzmożony ruch śmigłowców oraz patroli KFOR- u w dolinie. UNMIK Police oraz prywatne osoby wspólnie zajęły się poszukiwaniami, gdyż w Rugovie pomimo ogromu przestrzeni nie istnieje nic takiego, jak ratownictwo górskie. Zaginieni zdani są jedynie na własne doświadczenie, łaskę natury i pomoc miejscowej ludności. Jak później się dowiedziałem chłopiec został odnaleziony po dwóch nocach. Powiedział, że cały czas nie przestawał iść przed siebie. Był wrzesień, gdy wraz z Markiem, Andrzejem, Grześkiem i Anią zawitaliśmy na krótko w Rugovie. Zdążyliśmy zrobić trekking w górę małej rzeki zarośniętej bujnie gęstwiną niczym dżungla i zdobyć jeden stromy szczyt wystający ponad okoliczne góry pokryte lasami. Widoki na odległe osady rekompensowały niebezpieczną…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
W Przeklętych Górach — czytnik · opowiadania