Historia · 2 min czytania
W samo południe, wspomnienie niebieskiego mundurka
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
O godzinie dwunastej Kurier Lubelski do kiosków podrzucali, od wydarzenia tamtego dnia upłynęło ćwierć wieku z hakiem, w długiej kolejce w szarości dnia, ludziska za kurierem stali, w tamtych czasach strachu, sygnowałem się opornika znakiem,
szybkim krokiem do siłowni na trening, chodnikiem podążałem, drogę zabiegli dwaj milicjanci z dwoma po cywilu esbekami, pozwoli pan z nami, smutny naród patrzył, a ja nie chciałem, o dowód poprosili grzecznie, nie miałem, musisz pójść z nami,
ze względu na publikę, zachowywali się jak na szpilkach stojący, ludzi o krok od zajścia panika mroziła, jakby to oni byli winni, oczyma lustrowałem ciżbę, jak topielec pomocnej dłoni szukający, ci wszyscy z kolejki, w mojej sprawie świadkami być powinni,
komuna padła, lata…