Fantasy · 2 min czytania
W sieci
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Jest pewien las pełen tajemnic w którym wiecznie mgłą spowite jest jego runo z bogactw słynące
Wśród gałązek jednego z krzewów w nim rosnących mieszkał pająk w swej naturze od pozostałych się różniący
Ofiar swych nie zabijał by zjeść lecz je karmił dzień w dzień troskliwie pożywne opium na odwłoku swym przynosząc
Tak , pamiętam dzień w którym w lepką pułapkę jego wpadłem dnia tego jak zwykle leciałem przez majaczące we mgle gałęzie lasu tajemniczego
Wszystko było uśpione i rozleniwione i tylko słońce w tej zawiesinie drobinek wody w powietrzu lewitujących grało na promienistych strunach harfy
Dzień jak co dzień w lesie tajemnic wtedy to właśnie