akcja · 5 min czytania
W środku nocy
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
W środku nocy. To dobre miejsce. Tu nad kanałem czułem się najlepiej. Szczególnie późnym wieczorem, a jeszcze lepiej w środku nocy. Gdy Szczecin spokojnie zasnął, po nabrzeżu nie kręcili się już ludzie. Jeżeli, ktoś podobnie jak ja wybierał nocne wędkowanie, to zajmował stanowisko gdzieś dalej, tak aby sobie wzajemnie nie przeszkadzać. Byłem zmęczony ludźmi. Nie pragnąłem towarzystwa. Tak naprawdę było tak od czasu, gdy zostałem sam. Nie było w tym mojej winy, przynajmniej tak o tym myślałem. Ona też musiała mieć swoje powody, że zrobiła tak jak zrobiła. Nie będę jej osądzał. Niczego to już nie zmieni. Szukałem spokoju. Chociaż w głębi duszy cholernie bolało, że tak się to wszystko potoczyło. Niestety nie widziałem szansy lub możliwości, aby to zmienić. Pewno, dlatego lubiłem tu przychodzić i to w nocy. Mogłem być sam. Obserwowałem czerń kołyszącej się wody, w której falowały odbijające się światła. W oddali majaczył port, który najczęściej również w nocy zastygał. Puste od ludzi nabrzeże i rzadko przejeżdżające nieopodal samochody dawały ukojenie. Tu w nocy mogłem nie myśleć o niczym i o wszystkim zapomnieć. A, gdy od czasu do czasu zdarzało się, że musiałem zająć się zaczepioną na haczyku rybą, to już nie mogło być lepiej. W nocy ryby wyglądają o wiele ciekawiej niż w ciągu dnia. Odbijające się w rybich, nieruchomych oczach światła zdają się jeszcze dobitniej wyrażać ich obojętność na to, co je spotkało. Lecz, gdy na ten krótki moment stają się całkowicie zależne ode mnie, od tego, co postanowię z zrobić, odczuwam z nimi jakąś dziwną więź. A gdy już je wypuszczam do tego ich wodnego świata, trochę im zazdroszczę. Pewno wtedy są szczęśliwsze ode mnie. Staram się łapać jak największe ryby. W kanale ich nie brakuje. Im większa ryba tym dłużej walczy, a ja mam zajęcie, któremu muszę poświęcić całą uwagę. Teraz interesują mnie tylko sumy. Robią na mnie największe wrażenie. Są monumentalne. Jeżeli którakolwiek ryba może być podejrzewana o inteligencję, to chyba tylko dorodny stary sum. Gdy taka ryba dożyje sędziwego wieku, to musi być na swój sposób mądra. Bo sprytna i przebiegła w swoim długim życiu była na pewno. Noc stała się już dojrzała. Zauważyłem, że coś się dzieje z moją wędką. Od razu wiedziałem, to on. Różni zasadzali