filozofia · 3 min czytania
*- W zamknięciu -*
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Jestem w zamknięciu. Wiem to. Zdałem sobie z tego sprawę już dawno. To chyba właśnie przez to doświadczam tych dziwnych doznań. Działają na mój umysł, me ciało. Nieodparte uczucie jakbym się... dusił! Wiem, że tak nie jest. To przecież niemożliwe. Oddycham swobodnie, bez trudu. Coś się jednak zmienia. W moim wnętrzu. Zacząłem wszystko postrzegać inaczej. Wcześniej Świat Zewnętrzny wcale mnie nie obchodził. Ba! Nie dostrzegałem nawet jego istnienia. A on jest przecież taki piękny! Mieni się różnymi kolorami. Raz jasny, raz ciemny. Codziennie taki sam. Widzę go – jest tak blisko, a zarazem tak daleko. Dla mnie całkowicie nieosiągalny...
Inni mnie nie rozumieją. Są ograniczeni! Nie czują, tak jak ja, potrzeby uwolnienia się stąd! Po prostu wegetują w oczekiwaniu na... no właśnie, na co? Przeżywanie codziennych tortur głodu? Wypatrywanie zwiastunów pożywienia? Jedzenie pojawia się nagle. Dokładnie dwa razy na dobę. Unosi się nad nami. Na Wiecznej Granicy - barierze między życiem, a rychłą śmiercią. I tak nagle jak rozpoczyna się jasny dzień, tak i zaczyna się wyścig. Szybkie, nerwowe ruchy, zawziętość i bezwzględność w tej walce o przetrwanie wprawia mnie już w obrzydzenie. Kto pierwszy? Kto szybszy? Kto więcej? Kto lepszy? Walka o co? O przedłużenie swojej jakże marnej egzystencji?
Czekam spokojnie. Walka ucichła. Unoszę się powoli, z dumą. Bo niby gdzie mam się śpieszyć? Jestem przecież w…