Filozofia · 3 min czytania
Wakacje
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Patrzy się na niebo. Nieskazitelny błękit, swym kolorem i fakturą spładza coraz to nowsze myśli w głowie 19 latka. Ileż to pomysłów kiełkuje owego czasu w otwartych umysłach młodych. Lazurowy odcień czystego jak łza sklepienia, dociera do wszystkich. Orzeźwia i zmusza do refleksji. Nikt nie przechodzi obojętnie wobec tej niczym nie skrępowanej uwodzicielskiej i potężnej siły kreacji. Gdzieniegdzie na znacznej wysokości kłębią się małe chmury, samotne pośród bezkresu nieba. Formują się i zaraz szybko rozpierzchają się na wszystkie strony globu, niczym niestrudzeni żeglarze – odkrywcy, płynący ku nieznanemu. Lekki wiatr wartko porywa nieliczne liście które w powolnym tempie wznoszą się w niebiosa. Jest ciepło, słońce stoi w zenicie cicho przyglądając się poczynaniom istot zamieszkujących pod jego miłym, ciepłym spojrzeniem. Jego energia dociera i wybudza z zimowego odrętwienia wszystkich którzy mają odwagę przyjąc jego dobroczynny wpływ. Wiosna uderza z całym impetem. Marzenia wędrują wartkim potokiem nie napotykając żadnej zapory wśród twardej skały zobojętnienia osadzonej przez pół roku codzienności. Szybko zalewa wielkie połacie obszarów świadomości…