Inne · 5 min czytania
WALENTYNKI i mąż.
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 4
Walentynki i mąż
Od kiedy mój komputer został podłączony do sieci, praktycznie nie wychodzę z domu. Przestałem w jakimś sensie korzystać ze świata rzeczywistego a zacząłem korzystać ze świata wirtualnego, To mi wystarcza. Jestem informatykiem, pracuje na swój rachunek realizując zamówienia tworząc oprogramowania dla pewnej firmy komputerowej. Prowadzę również sklep internetowy, sprzedaje kije trekingowe. Dodam że przez komputer nie ożeniłem się. W przed dzień mojego ślubu, (było to kilkanaście lat temu) siedziałem przed komputerem i próbowałem rozgryźć świeżo zakupioną grę od strony technicznej, usiłując zrozumieć pismo HTML. To mnie tak pochłonęło że przesiedziałem pół dnia i całą noc.
Nad ranem ze zmęczenia usnąłem. Obudził mnie telefon dzwoniący około drugiej popołudniu…
-Resztę możecie sobie państwo sami wyobrazić i dopowiedzieć.
Dzisiaj jest piątek, jedyny dzień w tygodniu w którym opuszczam krzesło przed komputerem. W piątki chodzę na pocztę aby nadać zamówione w ciągu tygodnia kije. Wychodząc z poczty wpadłem (prawie przewracając) na moją sąsiadkę Magdę.
- Co słychać Madziu, rzuciłem uśmiechając się.
Madzia uśmiechneła.
Część 22 / 4
- Masz chwilkę? Zapytała.
- Opowiem tobie o awanturze jaką zrobił mi mąż.
Z ciekawości o co poszło przestałem się spieszyć. Madzia pracowała w firmie X, była gońcem. Po szybkim załatwieniu swoich spraw, zaproponowała wypicie kawy. Udaliśmy się do pobliskiej kawiarenki. Przy kawie i ciastku z kremem Madzia zaczęła opowiadać:
- Jak wiesz cztery dni temu był 14 luty, dzień zakochanych Walentynki.
- No i – zapytałem.
- No i nic.- Odpowiedziała.
Część 33 / 4
- Nie otrzymałam od niego nic! Żadnego kwiatka, żadnych życzeń, laurki nic. Piętnastego kiedy wróciłam do domu on siedział w fotelu a przed nim na stole leżała walentykowa kartka, którą dostałam od Krzyska, kolegi z pracy.
- Co to ma znaczyć ???!!!
– Chwycił laurkę i zaczął nią wymachiwać.
– Rogi mi przyprawiasz ? – Zatkało mnie.
– Skąd przyszło tobie to do głowy ???
– Stąd !!! Ryknął. Poderwał się jak sprężyna z fotela i wyprostował się jak struna, stanął twarzą w twarz naprzeciw mnie.
Część 44 / 4
– Co to ma znaczyć !!!
– Kim jest ten Krzychu !!!
– Jak jego dorwę to mu giry powyrywam !!!
Byłam pod wrażeniem. Mój mąż był o mnie zazdrosny !!!
– Nie dmuchaj mi w nos,
- powiedziałam grzecznie i…