Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Przyjaźń · 5 min czytania

Walka

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

tak, już wszystko było jasne... Na badania chodziłam z przyjaciółką Agą. Dziś nastąpił sądny dzień... Wyniki... Po przebytym zapaleniu płuc, dokładnych badaniach fizycznych, zrobieniu zdjęć klatki piersiowej, a wreszcie po biopsji, mogłam wyrzucić ze swojego prywatnego słownika słowo „może” i zastąpić je słowem „na pewno”. Niedrobnokomórkowy rak płuca. Stadium 3, rak rozprzestrzenił się na ściany klatki piersiowej, przeponę, węzły chłonne śródpiersia. -Daję pani rok życia, niewięcej.- powiedział lekarz bezdusznie. Czy powinnam mu się dziwić? Nie. Pewnie niejednego „raczka” przeżył, niejedno widział, dla niego to rutyna. Aga, jak przystało na solidną przyjaciółkę była ze mną. Cały czas trzymała mnie mocno za rękę, w tamtych chwilach miałam tylko ją. Wyszłyśmy na ulicę ogłuszone, nie wiem, która bardziej. -Dokąd chciałabyś pojechać?- zapytała Aga Po chwili milczenia odpowiedziałam: -Wiesz co, chciałabym być sama, pojadę do domu, ty idź na uczelnię, masz zajęcia, zadzwonię do ciebie wieczorem.- -ale nie powinnaś...- -Proszę cię Aga, uszanuj moją decyzję, ja chcę spokoju wszystko przemyśleć, czuję się zszokowana, mam mętlik w głowie, Nie trybię o czym ten lekarz gadał... Jaka chemioterapia, po co? Co ja mam teraz robić? Muszę się z tym wszystkim oswoić, pogadać z sobą, w cztery oczy, bez świadków.- -Czy, na pewno tego chcesz? Czy nie... nie lepiej byłoby, gdybym ci towarzyszyła?? Moje zajęcia są nieważne, ja będę siedzieć cichutko właściwie tak jakby mnie nie było, a ty sobie pomyślisz nad wszystkim w skupieniu. Ja będę przy tobie na wypadek. Gdyby... -Daj spokój, niczego sobie nie zrobię, potrzebuję samotności, wiesz przecież, że zawsze gdy coś szło nie tak, musiałam być sama, już taki nawyk, pamiętasz, że zawsze tak było? Czy kiedykolwiek próbowałam zrobić sobie krzywdę?- -No dobra, wygrałaś, ale jakby co, dzwoń, przyjadę natychmiast, weź coś na uspokojenie, najlepiej na sen, nie dumaj za wiele...- -Ty też Aguś coś weź, bo wyglądasz jak 7, nieszczęście, w końcu to ty przeżyjesz mnie, nie ja ciebie..-

„Kurwa, co jest grane, dlaczego to musiało spotkać mnie? Nie jaram nałogowo, jak Aga, , no nie powiem, abym żyła zdrowo, żywię się tak zwanym szybkim jedzeniem, nie uprawiam sportów, biegam tylko jeśli widzę, że autobus chce mi zwiać, ale czy to są wszystko powody, żeby mnie tu już za rok nie było? Może i są, a może po prostu mam zwyczajnego pecha... Musiało

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Walka — czytnik · opowiadania