Inne · 5 min czytania
walka z samą sobą
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Wszystko zaczęło się sypać. Nie wróciłam już na stok, obawiając się najgorszego. Zamiast tego pojechaliśmy z tatą n wycieczkę, która również nie przebiegła pomyślnie. Monachium. Wielkie i piękne miasto. Przez całą drogę byłam spokojna, nic nie zapowiadało tego, co miało się wydarzyć. Przez okno obserwowałam inny świat, do którego nigdy nie miałam należeć. Dlaczego Polska musiała być taka nudna? Szkoda, że nie urodziłam się gdzie indziej. Z drugiej strony..perspektywa bycia Niemką napawała mnie odrazą. Ble, Fe, nigdy w życiu. Jaki polak lubi Niemców? Może zawładnęły mną stereotypy, bo przebywając w Austrii doświadczyłam, że to całkiem mili ludzie. Lecz ich kraj oraz Austria..tak..tu mogłabym mieszkać. Przypuśćmy w Innsbrucku. W tym mieście jest jakaś magia, co sprawia iż turysta jest bezpowrotnie stracony. Już nigdy nie uwolni się z pod tego uroku. Z uśmiechem na twarzy będzie wspominał ciasne uliczki, przyjemną atmosferę oraz niesamowity zapach, świeżego, górskiego powietrza. Tu, w Monachium było inaczej. W przeciwieństwie do spokojnego, cichego Inssbrucku , miasto tętniło pełnią życia. Każdy gdzieś się spieszył, lecz także wymieniał pozdrowienia, rozkoszował się chwilą wolnego. Tak dużo się tu działo. Cieszyłam się na myśl, iż nie zmarnuję kolejnego dnia, lecz wykorzystam go w przyjemy i pożyteczny sposób. Problemy zaczęły się gdy wjechaliśmy na parking. Strach. Wszechogarniająca panika. Przestałam myśleć racjonalnie, a także odpowiadać na pytania. Nie wiedziałam gdzie jestem, oraz w jakim celu. Tym razem chciałam znaleźć się w domu, W Warszawie, we własnym łóżku. Zapomnieć o tym co ostatnio mi się przytrafiło. Wybiegłam z samochodu, nie zwracając uwagi na zdziwionego tatę. Niemal biegłam przed siebie. Opadłam na znajdującą się opodal ławkę, ukrywając twarz w dłoniach. Poczułam, że ktoś siada obok mnie. - Posłuchaj isia, jak chcesz, to zawsze możemy wrócić. Nic ci się nie stanie.. Lecz ja już podjęłam decyzję. Cokolwiek by się nie działo, nie poddam się tak łatwo. Nie pozwolę, by to coś, cokolwiek to było, zawładnęło moim życiem odbierając