Fantastyka · 4 min czytania
Wasza Piekielność
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Melodia dochodziła z bliska. Unosiła się dookoła mnie drażniąc wszystkie moje zmysły. Cicha, delikatna i tak zmysłowa, że moje ciało zadrżało. Przycisnęłam do nagiej skóry satynowy materiał. Na ramionach dostrzegłam gęsią skórkę, która rozeszła się we wszystkie możliwe kierunki mojego ciała. Ruszyłam w stronę dźwięku. Z otaczającej mnie ciemności zaczęła wyłaniać się postać siedząca przy fortepianie. Przystanęłam za nim, żeby lepiej przyjrzeć się jego ciału. Moja dłoń mimowolnie popłynęła w jego stronę i dotknęła tej jedwabistej skóry. Nie mogłam powstrzymać jęku, który wydobył się z moich ust. On przestał grać i położył smukłe palce na udach. Cały mój świat zawirował na myśl o tym, że te palce mogłyby mnie dotknąć. Zagryzłam usta powstrzymując kolejny jęk. Modliłam się, żeby coś zrobił. Moje ciało chciało wszystkiego, co mógłby mi dać. Miałam wrażenie, że zaraz spalę się w proch, a delikatny powiew wiatru rozniesie mnie w czeluści ciemności. Chciałam, żeby spojrzał mi w oczy. W tej chwili pragnęłam tego całym sercem, które waliło w mojej piersi. Jeszcze chwila i rozpadnę się od jego uderzeń. Przestałam oddychać, gdy powoli obrócił twarz w moja stronę. Był taki przystojny, że nie mogłam oderwać od niego oczu. Wypuściłam z płuc powietrze i oblizałam powoli wargi. Kąciki jego ust uniosły się w delikatnym uśmiechu. Pogładził opuszkami palców mój policzek, po chwili usta i obojczyk. Czekałam na pocałunek. Chciałam poznać smak jego ust. Gdy nachylił się w moją stronę przymknęłam oczy. To nastąpi teraz. Tutaj. I