Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Rodzina · 5 min czytania

Wbrew cierpieniom,na zawsze

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Prolog

Samanta jako niemowlę została porzucona przed drzwiami Domu Dziecka. Była bardzo żywym i kłopotliwym dzieckiem. Często wymykała się przez płot, by bawić się na plaży z psami dingo. Pewnego dnia, przypadkiem zobaczył ją spacerujący z żoną Julią, Bill Thomas, miejscowy adwokat. Razem z małżonką podjęli decyzję adopcji sześcioletniej już sierotki. Przeciwny temu był ich jedenastoletni syn, Nickolas. - Zazdroszczę ci – powiedział Michael,przyjaciel chłopca, mieszkający w sąsiedztwie. Razem często przesiadywali rozmawiając o swoich zainteresowaniach,uczęszczając do tej samej klasy i spotykając się po za nią - Czego mi zazdrościsz?– spytał zamyślony Nick, spoglądając na Samante pomagającej mamie powiesić pranie na dworze. - Ja zawsze mówiłem mamie o rodzeństwie, lecz wówczas ona zaczyna płakać. A ty masz siostrę – odpowiedział chłopiec. - Ona nie jest moją siostrą!– uniósł się Nickolas wstając, po czym wszedł do domu zostawiając przyjaciela samego. Przy kolacji cała czwórka siedziała przy wspólnym stole, milcząc. - Jutro mam wolny dzień, może pojechalibyśmy całą rodziną. Co ty na to Nick, poznał byś bliżej siostrę – zaproponował Bill. - Ona nie jest moją siostrą, jest przybłędą!– uniósł się chłopiec, a ojciec spojrzał na niego rozgniewanym wyrazem twarzy, rzucając sztuczce na stół. - Nie mów tak – odezwała się kobieta, a dziewczynka milczała. Nickolas wstał od stołu, podszedł do ojca - Ona nigdy nie będzie należeć do naszej rodziny – powiedział. - Zamknij się!– uniósł się Bill policzkując syna, który po chwili ze łzami w oczach pobiegł do swojego pokoju. Samanta siedziała milcząc, ze spuszczonym wzrokiem. Późną nocą kiedy wszyscy już spali sierotka ubrała się i wymknęła z domu... deszcz padał, a ona moknąć w nim szła przed siebie płacząc. Trzymała tylko przy sobie pluszowego misia, którego dostała od rodziców. Dotarła do groty, w której znajdowali się jej psi przyjaciele. Zmarznięta i przemęczona skuliła się w ciemnym kąciku, a dwa szczeniaki podeszły do niej by ją ogrzać. - Moro, Kono moi bracia – wyszeptała przytulając się do zwierząt. Minęła noc, a deszcz nie przestawał padać... Rano Julia weszła do pokoju córki by zawołać ją na śniadanie i przeraziła się... - Bill nie ma Samanty!– zawołała kobieta będąc w pustym pokoju. - Jak to jej nie ma?– zdziwił się wchodzący natychmiast mężczyzna, a Nickolas podsłuchuje ich rozmowy będąc w swoim pokoju. - Gdzie…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Wbrew cierpieniom,na zawsze — czytnik · opowiadania