Rodzina · 8 min czytania
Wbrew cierpieniom, na zawsze... KONIEC
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
- Spotkałeś już dziewczynę, która ci się spodobała?– zapytał Bill będąc z synem w ogrodzie. Mężczyzna spojrzał na ojca i po chwili odpowiedział - Tak spotkałem już taką dziewczynę. Już za pierwszym razem wywarła na mnie dobre ważenie, lecz jej serce należy chyba do innego – zapadła między nimi cisza. - Możesz ją przyprowadzić, chciałbym ją poznać – odezwał się starszy mężczyzna. - Nie wiem czy znajdzie czas jest bardzo zajętą osobą – powiedział Nickolas, a Bill nic więcej nie mówiąc wszedł do domu. Anhela udzielała wywiadu, kiedy znów poczuła silny ból głowy - Przepraszam, muszę odpocząć – oznajmiła przerywając audycję. Zaskoczeni dziennikarze nie sprzeciwiali się piosenkarce, tylko umówili się na kolejne spotkanie. Kobieta wracała do posiadłości z szoferem, mężczyzna zauważył, że coś jest nie tak. Anhela zaczęła się denerwować, ból głowy stał się nie do wytrzymania, mimo zażytych środków przeciwbólowych. - Zatrzymaj się!– zawołała, a szofer zrobił co chciała. Przed oczami zaczęły ukazywać się jej obrazy nieznanych miejsc, w których mogła być przed wypadkiem...Wysiadła z samochodu, zobaczyła wzgórze z którego widać było całe miasto. Idąc na nie obrazy, twarze ludzi stawały się wyraźniejsze... wspomnienia zaczęły powracać, a ból ustępował. Przed oczami miała wspomnienia płomieni. - Stąd widać całe miasto i gwiazdy wydają się być bliżej, dziękuje[...] Gdyby życie nas rozdzieliło chcę żebyś wiedział, że zawsze będę cię kochać. [...] Pierwszy raz powiedziałeś mi po imieniu...Nick – serce kobiety biło jak oszalałe, nie potrafiła opisać dziwnego uczucia w sercu. Przypomniała sobie przeszłość, przypomniała sobie twarz rodziców, dom, przyjaciół i ... brata. Nagle podszedł do niej adwokat. - Anhelo, co ty tu robisz?– spytał, a ona mając łzy w oczach spojrzała na niego rozpoznając Nickolasa – Nick – wyszeptała, a on uśmiechnął się - Co się stało?– zapytał nie wiedząc co dzieje się z piosenkarką. Ta spanikowała i natychmiast odbiegła od niego - Boże to mój brat, zakochałam się w nim, a Nickolas jest moim bratem – pomyślała zaniepokojona, po policzkach spływały jej łzy. Wbiegła do samochodu, a szofer natychmiast ruszył na jej znak. Nickolas nie rozumiał jej zachowania, zdenerwował się. Serce biło mu jak oszalałe - Jeśli jej teraz nie dogonię, już nigdy nie dowiem się kim naprawdę jest dla mnie – pomyślał mężczyzna wsiadając na motocykl i pojechał za nią - Ten mężczyzna śledzi nas – oznajmił szofer, a Anhela odwróciła się aby spojrzeć przez tylnie okno. Łzy same spływały jej po policzkach. - Jak mam spojrzeć mu w oczy. Przecież zawsze go kochałam, ale to jest mój brat, jak mam mu to oznajmić, Boże pomóż mi?– zastanawiała się zagubiona kobieta - Zatrzymaj się – powiedziała, po czym wysiadła, a szofer odjechał na jej rozkaz. Adwokat również stanął, podszedł do niej - Co się dzieje Anhelo?– zapytał rozłoszczony, a ona otarła łzy i spojrzała mu w oczy - Gdybyś przez lata żył nie pamiętając swego poprzedniego życia i nagle byś sobie o wszystkim przypomniał, co byś zrobił dowiadując się, że osoby, które niedawno poznałeś tak naprawdę znane są ci od zawsze – wyznała, a on nie mógł zrozumieć do czego zmierza - Mój ukochany Marc Antoni nie żyje, zginął w dniu naszego ślubu. Osłonił mnie własnym ciałem od kuli, która przeznaczona była dla mnie. Tęsknie też za Andresem, był jedyną osobą, która łączyła mnie z przeszłością i wspomnieniem o moim mężu. Teraz gdy ich nie ma nie wiem co zrobić, zawsze wiedziałam, że jest ktoś przy mnie, a teraz została sama – oznajmiła – Teraz masz mnie – odparł, a ona spuściła wzrok - Kochałeś kogoś tak bardzo, ale nie wolno było ci tego zrobić?– spytała, a on spuścił wzrok, powaga pojawiła się na jego twarzy.…