Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Romans · 3 min czytania

Wbrew cierpieniom, na zawsze... R13

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

- Jesteśmy tu już od miesiąca i mam dosyć słuchania o problemach tego Nickolas, chcę zjeść chociaż raz w spokoju śniadanie!– uniósł się zazdrosny Andres gwałtownie wstając od stołu i odchodząc zdenerwowany. Anhela poszła za nim. Mężczyzna siedział na parapecie w swoim pokoju, a ona usiadła na łóżku patrząc na niego - Nigdy ci o tym nie mówiłem, ale kiedy zobaczyłem cię pierwszy raz, stałaś przy oknie, płakałaś było to po skończeniu twojej szkoły. Zastanawiałem się co wówczas myślisz, dziś już wiem. Przez te wszystkie lata pokazywałaś przed nim jaka jesteś silna, lecz w głębi duszy tęskniłaś za tym miejsce, ponieważ stąd pochodzisz, tu jest twoje miejsce. Ten mężczyzna ma coś wspólnego z twoją przeszłością, czuje to. Jeszcze nigdy nie widziałem cię takiej szczęśliwej, nawet jak byłaś z Marciem – oznajmił spoglądając przez okno na ogród. Kobieta nie wiedziała co ma zrobić - Co u was słychać?– zapytała Milagros rozmawiając z bratem przez telefon - Od wczoraj nic się nie zmieniło, przecież rozmawiałaś z Anhelą prawie dwie godziny – odparł - Tak, ale co dziej się z tobą?– spytała, a ten po chwili milczenia odpowiedział - Pokonałbym wszystkie przeszkody, ale ona mnie nie chce, lecz przez to i tak nie przestanę jej kochać – znów zamilkł - Ale miłość to nie wszystko, prawda? Wróć do domu, ona musi zostać sama aby ułożyć swoje sprawy. Anhela powinna zacząć żyć na nowo, ty również, nie możesz tego ciągnąć w nieskończoność – dodała…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%