Filozofia · 3 min czytania
Wbrew złudzeniom
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Ktoś kiedyś powiedział, że marzenia najlepiej malują człowieka. Jeśli powiem Ci o czym marzę to powinieneś z łatwością określić mój charakter...a odkąd tylko sięgam pamięcią - marzyłam. Najpierw, by tata szczęśliwie powrócił z misji i wybrał się ze mną do parku, żeby podniósł głos, kiedy zbiegam z zardzewiałej zjeżdżalni i przytulił za piątkę otrzymaną w szkole... Trochę później marzyłam o pianinie, za którym zasiadałabym niczym mały Mozart, grając swoje dziecięce preludia i wsłuchując się w jeszcze nieprzebrzmiały dźwięk...a widok koleżanek patrzących na mnie z takim zapartym tchem i śledzących mój każdy dotyk klawisza byłby czymś pięknym...Marzyłam, żeby Sandra nigdy nie wyjechała i żeby nasze naiwne plany stały się kiedyś pewną rzeczywistością. Marzyłam jeszcze o romantycznej miłości, jaka jeszcze nigdy nie zagościła na kartach powieści ani ekranach kin. Taka miłość w sam raz idealna, a przy tym zwykła, niezwykle prawdziwa i silna...To tak niewiele, prawda? A na samym końcu marzyłam, by te wszystkie marzenia się