Komedia · 3 min czytania
Wczasy rodzinne
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Grzegorz Lewkowicz
„Rodzinne wczasy”
Kiedy się letni sezon zaczyna, i ciepło robi na dworze, wtedy kochana nasza rodzina, chce nas odwiedzać nad morzem.
Mówią, że jadą do nas z tęsknoty, że chcą umacniać korzenie. A my wierzymy w takie głupoty, rodzinny bajer jest w cenie.
Choć pensjonaty oraz hotele, chętnie użyczą gościny, nasze mieszkania są jednak celem, bliższej i dalszej rodziny.
Że od przybytku nie boli głowa, dwóch braci dał mi mój tata, oraz trzy siostry jak u Czechowa, co tęsknią każdego lata.
Część 22 / 2
Nie mam fortuny i raczej skromnie, życie nad morzem mi płynie, a pięć pokoleń lgnie latem do mnie, jak tu odmówić rodzinie.
Dziadek z babunią jadą dlatego, bo tęsknią za wnuczętami. A dużo czasu mają wolnego, więc goszczą się miesiącami.
Kuzynka dziadka z południa kraju, też bywa każdego roku. Z mężem odwiedza nas zawsze w maju, bo latem nie lubi tłoku.
Moje rodzeństwo z dziećmi przyjedzie, w czerwcu, bo wcześniej nie może. Znowu spać będą jak w beczce śledzie, ale tak bywa nad morzem.
W domu się ciasno robić zaczyna, posłanie mam na balkonie, a wkrótce jeszcze żony rodzina, przyjeżdża w dość licznym gronie.
W lipcu dołączy z rodziną wujek, aby…