Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Akcja · 3 min czytania

Wędkarska przygoda

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Uwielbiam chodzić na ryby. Niestety, mój czas jest na tyle ograniczony, że rzadko kiedy udaje mi się wygospodarować chwilkę, by oddać się swojemu hobby z należytą starannością. Jednak parę miesięcy temu, udało mi wyrwać na weekend. Pojechałem na moje ulubione łowisko. Z wiadomych przyczyn nie podam ani nazwy, ani lokalizacji. Dla zachowania odpowiednich zasad powiem tylko że jest to głębokie rynnowe jezioro, gdzie są miejsca nawet 60 metrowej głębi. Jest ono położone niedaleko morza.

Podobno nawet kiedyś miało połączenie, ale radosna gospodarka komunizmu zbudowała szeroki wał oddzielając je od morza. Jednak nie raz i nie dwa różne ciekawe sztuki można stąd wyciągnąć. Uwielbiałem chodzić ze spinningiem, równo czesząc ciężką wahadłówką ciemno niebieskie, prawie granatowe lustro wody.

Tak było tez i tym razem. Pogoda była wymarzona do starcia z dużym drapieżnikiem. Ciężkie chmury przesłoniły niebo. Było parno. Zanosiło się na burzę. Każdy, kto lubi łowienie wie, że jest to wymarzona pogoda na spotkanie z dużym przedstawicielem wodnej fauny. Niestety tego dnia miałem pecha. Od ponad godziny rzucałem, ale bez żadnego efektu. Wreszcie dotarłem na ciekawą skarpę. Wystawała ona jakiś metr nad powierzchnię wody. Mimo uporczywego wpatrywania się w jej lustro, nie mogłem dostrzec dna.

Znaczyło to, że od razu było już bardzo głęboko. Rzuciłem raz i drugi. Za trzecim razem, kiedy poderwałem błystkę z dna poczułem niewyobrażalny opór. Wędzisko wygięło się łuk, prawie że do…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%