Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantastyka · 4 min czytania

Wędrowcy (Prolog)

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Słońce. Ogromna kula nuklearnej energii, na której eksplozje potrafią być tak silne, że gdyby zdarzały się na Ziemi, bez większego problemu zmiotły by ją z mapy kosmosu. Mimo tego, z odległości, która dzieliła Słońce i Ziemię, największe wybuchy mogły co najwyżej spowodować niewielką destabilizację energetyczną. Taka burza termojądrowa na Słońcu, miała się właśnie niedługo rozpocząć, ale na Ziemi nikt się nią nie przejął. Powodem tego, zaś nie było doskonałe przygotowanie systemu energetycznego, a jego brak. Ostatnia burza słoneczna zniszczyła resztki tego, co jeszcze taka burza mogła zniszczyć. To co pozostało, albo było zniszczone mechanicznie, albo jeszcze jakoś działało, z uwagi na całkowitą odporność na takie zjawiska - choć lata bez serwisu źle wpływały na wszystko i niektóre odporne urządzenia również się psuły. Miasta były tylko stertami poskręcanej stali leżącej na ulicach. Pomiędzy nimi, zaś pętały się pozostałości po cywilizacji, której dziełem było i to co kiedyś ziemia na sobie nosiła jako całe, funkcjonujące, jak i to co teraz nosi jako góry złomu. Właśnie pośród jednej z takich gór, słońce przebijało się pomiędzy potężnymi stalowymi dźwigarami zwalonego mostu, kładąc na rzece ogromne powykręcane, niepodobne do niczego cienie. Takie cienie kładły też, ponad stupiętrowe, stalowo-szklane wieżowce, złamane na wysokości kilkunastu pięter i sterczące z ziemi nad brzegiem rzeki jak skruszone zęby drapieżnika. Reszta takiego budynku częściowo leżała na przestrzeni dzielącej go od następnego biurowca, a częściowo na tym właśnie biurowcu, który z kolei tak samo spoczywał na następnym i tak, aż do momentu, w którym skończyły się wielo piętrowe cuda architektoniczno inżynieryjne początku trzeciego tysiąclecia. Tam, gdzie nie było takich zniszczeń, promienie słoneczne oświetlały wznoszony przez lekki wiatr pył, a wśród niego, na ulicach

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Wędrowcy (Prolog) — czytnik · opowiadania