Inne · 2 min czytania
Wędrowiec
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Są we mnie bramy do piekła i nieba, wyśpiewaj pieśni, co się we mnie dzieje. Nie każdy czyta, ale pisać trzeba, fałsz z prawdą, złudą? Może, lecz istnieję! Nazywam rzeczy, żeby ulżyć sobie, niech się myśl snuje i słowo po słowie.
W ciągłych rozterkach żyję niespełniony, coś chwytam, trzymam, coś wiem i znów nie wiem, nieokreślonych uczuć są miliony, ale się rządzą kpiną, bólem, gniewem i się rozumem ni sercem nie dadzą pojąć. Niewoląc, niszczą swoją władzą.
Wtedy uciekam, porzucając duszę, a przecież mamy razem iść we dwoje, więc w końcu staję i poczekać muszę, ze mną czekają lęki, niepokoje, obok przechodzą obojętnie ludzie i ja, i oni utrudzeni, w brudzie.
Przy drodze życia znam już tysiąc domów, lecz w każdym zegar nie dla mnie czas mierzy, patrzę na mury mijanych zakonów, domy modlitwy i bożych rycerzy. I takim wtedy, że wszystko bym rzucił, w furtę zastukał, o azyl się zwrócił.
Potem nacicha,…