Fantastyka · 3 min czytania
Wędrówka
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Napis nad wejściem zapraszał, przyciągał feerią barw neonu. Niewielka część osób z nieprzebranej rzeszy, otaczającej wieżę dała się skusić. Podeszli do strzelistej budowli, jedynej jaka tu stała i w ciszy czekali na chwilę, gdy wejście stanie otworem. Działo się to automatycznie, nieregularnie, czasem kilkanaście razy z rzędu w ciągu kilku minut, czasem dopiero po godzinie. Nikt nie znał schematu rządzącego tym mechanizmem. Wieża uchyliła swe podwoje. Oczom oczekujących ukazał się korytarz oświetlony silnym, jasnym światłem promieniującym z sufitu i ścian. Gdy wszyscy z zebranych weszli do środka, drzwi zawarły się z głuchym trzaskiem. U wejścia czekały stojaki z kaskami. Każda z osób po założeniu swego hełmu, znalazła się w swoim, innym świecie, lecz w każdym z nich rządziły te same prawa. Gdy już wszyscy mieli na głowach hełmy, podłoga ruszyła, unosząc ich ze sobą przez mnóstwo pokoi, ponumerowanych na każdym piętrze, poczynając zawsze od jeden. W ich głowach rozlegał się suchy, metaliczny głos, objaśniający zasady postępowania w światach, w których się znajdowali. Zaczął od najbardziej podstawowych spraw: odżywianie, fizjologia, wydawanie dźwięków, odpoczynek, sen, rozpoznawanie kształtów, kolorów, osób pojawiających się w ich otoczeniu. Wiadomości te miały być im potrzebne do prawidłowych zachowań na wyższych poziomach wieży. Podczas nauki podłoga…