Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 3 min czytania

Wędrówka

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Wąska droga przez pola. Zielony błysk, kurz podnoszący się regularnie i układający w parabole, jakby szedł do przodu. Spokojna dusza poruszała się przez przestrzeń. Zamknięte oczy, falujące włosy i jasne strumienie energii oplatające ją w eterze. Wiodła ją intuicja. Żyło w niej przeczucie. To ona, esencja życia, bez ciała, nie była człowiekiem. Ale czuła. Mimo oczywistego braku jakichkolwiek organów umożliwiających jej przynajmniej quasi-ludzkie odczuwanie wyraźnie przewijały się przez jej eteryczną świadomość strugi myśli i pragnień. Duchowych. Morze woli i wspomnień. Tylko wspomnień? To co ją wiodło. Przez te wszystkie pola, całą tą bezsensowną teoretycznie drogę, którą mogła pokonać jedną skuteczną wizualizacją. To przywiązanie. Poświęcenie. Jasne skrzydła łapały fizyczny wiatr w swoją astralną formę i poruszały się niby gotując do lotu a jednak pozostając spokojnie wbite w ramiona duszy, która wędrowała. Dwoje oczu i wielki, ciężki łańcuch. O ironio taki, który sam sobie założyła. Żałowała? Nie. Jej pragnienie i desperacja pchały ją do przodu. Znowu, kolejna zbawiona dusza wysyłająca się na potępienie. Ona nie rozumie. Ona nie wie. Nie wie co traci. Coś ją trzyma. Półżycie. Stan na krawędzi, wszyscy szli dalej. Ona została. Została, bo nie dotarł do niej Bóg. Nie, nie wieczne szczęście. Nie pławienie się w radości. Nie, to jej nie rusza. Co więc się stało? Nic nadzwyczajnego. Zwykłe uczucie. Zwykła, szara, zdeptana

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Wędrówka — czytnik · opowiadania