Fantastyka · 2 min czytania
--[wegetacja]--
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Pewnego dnia, gdy niebo szare było, a noc po nim dżdżysta i pochmurna.. usłyszałem...poczułem...dostrzegłem... coś... teraz wiem co to było lecz dnia tamtego pamiętnego umysł mój nie był wstanie określić - zakwalifikować .. tego zjawiska... nie pamiętam kiedy zasnąłem następnego dnia - który był taki sam jak poprzednie w moim życiu - szary cos we mnie drgnęło nie chciałem oglądać kolejnej pochmurnej dżdżystej nocy wracając z pracy zrobiłem cos czego jeszcze nigdy nie robiłem.. zatrzymałem się pośrodku tłumu lekceważąc coraz głośniej tykające wskazówki mojego zegarka który niemiłosiernie przypominał o przemijaniu, o autobusie na który nie spóźniłem się nigdy w życiu stałem... podczas gdy zegar tykał w coraz bardziej oszalałym tempie mój umysł, moje serce odnajdywało się poprzez lata zapomnienia synchronizowało - po latach oddzielnych rytmów...…