Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Hobby · 8 min czytania

Wesołe miasteczko - odcinek 15

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Początek był dla niej gorszym horrorem niż ostatni tydzień rehabilitacji w szpitalu. Pierwsze kroki stawiane z Agnetą (tak miała na imię rehabilitantka nadzorująca pracę Pera i Marie) były bardzo bolesne. To był ból, którego Marie nie potrafiła z niczym porównać. - Skończmy już na dziś, proszę... - szepnęła Marie po zrobieniu - z olbrzymim trudem - kilku kroków. - Dobrze, było ich niewiele, ale i tak dały ci ostro w kość... Nie wiem, może trochę przesadziłyśmy... - dziewczyna mówiła jakby miała poczucie winy. - Tylko się nie obwiniaj, proszę - włączył się Per, pomagając Agnecie usadzić Marie na wózku, bo z osłabienia osunęła jej się w ramiona. - Trzymajcie się. Za kilka dni znów się widzimy. Mam nadzieję, że wytrzymasz dłużej - powiedziała z nadzieję Agneta. Marie natomiast odpowiedziała jej cichym "Ja też", które rzuciła zupełnie bez przekonania. Wieczorem Per zrobił Marie rozluźniający masaż i został z nią do momentu kiedy zasnęła spokojnie. Masaż był jej naprawdę potrzebny, bo na samym początku mięśnie nóg bolały ją tak, że każdy, nawet najdelikatniejszy dotyk Pera sprawiał jej ból. Nauka trwała nadal. Z każdym dniem ból odczuwany przez Marie był coraz mniejszy. Najpierw ćwiczyła tylko z Agnetą, potem zaczęła ćwiczyć chodzenie już tylko z Perem. Barierek trzymała się tak kurczowo, że dłonie po jakimś czasie zaczęły ją boleć. Niestety zdarzały się też i o wiele gorsze momenty. Czasem kiedy Per próbował zsunąć dłonie z talii przyjaciółki - dziewczyna orientowała się co się dzieje, wpadała w przerażenie i próbując robić następne kroki - traciła równowagę i upadała. - I znowu upadłam... - łkała - Nigdy nie wrócę już do pełnej sprawności... Zawsze będę od was zależna. Nie chcę być ciężarem dla ciebie i Fridy... Agneta zresztą pewnie też dostaje szewskiej pasji pracując ze mną. - Przestań, przestań proszę wygadywać takie bzdury - mówił Per. Rozmawiali na podłodze; jedną ręką chłopak przytulał dziewczynę do siebie a drugą zwracał jej twarz w swoją stronę czemu dziewczyna najpierw stawiała opór a potem się poddała. Kiedy mówił - na początku walczył z tym żeby się nie rozkleić. Potem jednak się poddał. Powzięty przez niego jakiś czas wcześniej zamiar żeby już nigdy nie zapłakać - nie wypalił. Wszystko skończyło się na tym, że oboje płakali przytuleni do siebie. Marie nadal była przekonana, że nie poradzi sobie i że jest ciężarem natomiast Pera do łez doprowadziła bezsilność. Następnego dnia było już o wiele lepiej. To co się stało, dało Marie przysłowiowego "kopa do przodu" i mnóstwo zapału do dalszej pracy. Dała sobie tak duży wycisk, że przesiliła się i przez kilka dni miała przymusowy urlop. Jakieś kilka miesięcy po wznowieniu ćwiczeń - stało się coś na co wszyscy tak bardzo czekali: Marie postawiła pierwsze kroki bez żadnej asekuracji. Ćwiczenia zaczęły się normalnie - z małym wyjątkiem: powinna była przyjść do nich Agneta ale pochorowała się i to bardzo paskudnie więc dała wcześniej znać żeby ćwiczyli bez niej. W domu byli zupełnie sami. Ana i Kurt byli na placu zabaw a Frida na próbie przed koncertem. Ćwiczyli spokojnie, chodzili w tych barierkach do momentu kiedy Per zsunął dłonie z talii Marie. Zrobił to z niepewnością bo pamiętał jak wyglądało zdarzenie sprzed kilku tygodni. Na początku chodził wprost za nią, później przystawał na moment i po chwili dochodził szybko do niej. Po kolejnym czasie (zdążyli zrobić sobie wtedy przerwę na coś do zjedzenia, przywitać się z dziećmi i Fridą, którzy wrócili do domu) znów zaczęli chodzić. Po kilku okrążeniach zrobionych tak jak wcześniej, Per myśląc: "To jest odpowiedni moment" - zabrał dłonie z talii Marie a później delikatnie zdjął je z barierek. Dziewczyna nie poczuła tego bo była skupiona na tym co robi. W tym samym czasie Frida, Ana i Kurt przyglądali się…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Wesołe miasteczko - odcinek 15 — czytnik · opowiadania