Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Hobby · 5 min czytania

Wesołe miasteczko - odcinek 9

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Nie chciała nic mówić, żeby przypadkiem nie urazić tym Pera. Nie darowałaby sobie tej gafy. Kiedy jedli śniadanie, długo nie odzywali się do siebie. Oboje chcieli przełamać tę ciszę ale nie wiedzieli jak to zrobić. Bali się, że urażą się nawzajem. W pewnym momencie Per odezwał się nieśmiało: - Ten sen był naprawdę dziwny... Aż nazbyt realny... - Zupełnie inaczej niż w tytule waszej piosenki... - Faktycznie, "Almost unreaal"... Piosenka wypadła już kompletnie z naszego repertuaru... A wracając do tego snu... - Per wziął kilka głębszych wdechów żeby uspokoić rosnące emocje i wrócił do opowiadania: - Zobaczyłem w nim Marie. Widziałem ją bardzo wyraźnie, była na wyciągnięcie ręki ode mnie. Chciałem to zrobić, wyciągnąć rękę ale... bałem się, że może zniknąć, rozbić się jak bańka mydlana więc nie robiłem nic, po prostu patrzyłem. A co najdziwniejsze - na ciele nie miała ani jednej rany, blizny, zadrapania... - Mówiła coś do ciebie wtedy...? - spytała Frida. Była pod ogromnym wrażeniem tego co usłyszała. - Tak. Powiedziała: "Zaopiekuj się Fridą a o mnie się nie martw" - pamiętam te słowa dokładnie. Mówiła spokojnie, czysto, uśmiechając się. Była taka jak sprzed wypadku - dokończył Per, przymykając oczy. Od razu zobaczył Marie. Nie słyszał słów ale z ruchu jej warg wyczytał, że to były dokładnie te same słowa. - Skąd ona znała moje imię...? - zapytała głośno Frida, czym wyrwała Pera z rozmyślań. - Nie mam zielonego pojęcia. Nie przypominam sobie żebyśmy zamienili z tobą choćby słowo w czasie kiedy kręciliśmy - odpowiedział Per - Chociaż... - mruknął po chwili zastanowienia - Ty i Marie rozmawiałyście któregoś dnia kiedy mieliśmy jakąś krótką przerwę. Z dostawą prądu było coś chyba nie tak... Nieśmiało się wtedy przyglądałaś całej tej naszej maszynerii... Byłaś tak uroczo wystraszona... - Tak, teraz sobie przypominam. Rozmowa była miła ale jej koniec już nie. Szef znów mnie od was odciągnął, policzkując kilka razy i wyzywając od najgorszych... - Próbowałem jakoś cię ochronić, pomóc ale... nic z tego mi nie wyszło... Przepraszam... - Perowi zrobiło się wstyd za coś co miało miejsce kilka lat…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Wesołe miasteczko - odcinek 9 — czytnik · opowiadania