Filozofia · 3 min czytania
Wewnętrzny dialog
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
- Jest źle. Coś tu nie gra, tak nie powinno być... Duszę się, umieram, ciężko na sercu, każda decyzja to katorga... Każda myśl brnie przez synapsy jak przez gęstą maź, kompostu rozpamiętywania... Chorość w głowie, stan daleki od zdrowia. Chorość.
- Faktycznie coś musi być na rzeczy skoro postanowiłeś się tak uzewnętrznić. Kiedy to było ostatnio? Z parę lat temu. I po cóż Ci to?
- Jeśli szkoda pieniędzy na terapeutę to chyba nie jest depresja, nie?
- Tak można by sądzić, aczkolwiek nie mnie to oceniać. Siedzę w tej samej głowie skażony tą samą mentalnością.
Część 22 / 2
- Od kiedy jest nas dwóch?
- Odkąd uznałeś, że nie masz przyjaciół, nikt Cię nie rozumie i czujesz się winny psując innym szczęśliwie spędzany czas swoimi problemami. Po za tym jak ktoś ma Cię trzymać za rękę to najlepiej ktoś kto zawsze będzie z Tobą.
- Więc zamiast spędzać czas z ludźmi będę prowadził wyimaginowane dialogi z samym sobą w nadzieji, że to pomoże? To brzmi jeszcze bardziej przygnębiająco.
- Hej, to nie był mój pomysł. Pomyśl w ten sposób - i tak wszyscy jesteśmy zbitkiem neuronów w tej galaretowatej masie a jaźń i ego to prawdopodobnie tylko iluzja. Twój własny mózg wprowadził Cię w stan kompletnej odrazy do życia więc też może…