Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantasy · 3 min czytania

Weź to

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Nie wie co to jest życie. Nie wie co to jest śmierć. Tańczy do upadłego. Płacze tylko w samotności.

Spakowała już wszystkie książki do zielonej torebki. Uśmiechnęła się do swoich myśli. Kiwnęła głową, wysokiej nauczycielce polskiego. Ubrała zgniłozieloną kurtkę i nałożyła tak samo zieloną czapkę, mocno na uszy. Założyła walkmana. Znowu jej twarz rozjaśnił uśmiech. Wyszła ze szkoły. Mijali ją szarzy ludzie, wszyscy tacy sami i przebrzmiali. Ona była inna i wiedziała o tym. Muzyka płynęła z kasety. Szła spokojnie przez szeroką ulice. Śnieg padał prosto w jej zielone okulary. Odgarnęła z czoła czarne włosy. Nie wiedziała dokąd idzie. Coś po prostu niosło ją wśród domów. Poddawała się tej sile z ochotą.

„ Matylda Dańczewska znaleziona w okolicach gimnazjum nr. 2 w Krakowie. Leża nieprzytomna w śniegu. Zaraz po znalezieniu odwieziona do szpitala. Przyczyny wypadku-nieznane. A teraz przechodzimy do wiadomości z kraju...” - Ty, Bronek. Czy to nie nasza Mańka? - E... Przecie ona chyba dawno ze szkoły wróciła co?... - No ja to nie wiem. A widziołeś ty jo dzisioj? - A no nie widziołem. - Ty, to by trzeba do tego szpitala pojechoć, nie? - A no trza...

Cisza. Krzątanina. Wszędzie jakoś biało. - Myślę, że jest na tyle silna, ze to przetrzyma. Nie znamy jeszcze przyczyny. Na pewno po wynikach badań... - Mamo...?... – Matylda otworzyła szeroko oczy. Widziała zamazane postacie. Pomacała wokoło ręką, ale nie…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Weź to — czytnik · opowiadania