Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Filozofia · 6 min czytania

What a Wonderful World...

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Idę ulicą, mijając tłum ludzi bez twarzy. Szara, bezkształtna masa, ze swoimi błahymi problemami i pustym śmiechem, dzwoniącym w piersi. Gra pozorów, targowisko próżności, bezdenna studnia głupoty. W słuchawkach, którymi odgrodziłem się od tego świata, milknie, zarzekający się na wszystko, Kurt: "Nie, ja wcale nie mam broni...". Nie, ja wcale nie mam wszystkiego dosyć... Piosenka się kończy, lecz każdy koniec jest początkiem czegoś nowego. Słyszę ciche kliknięcie. Czas na zmianę strony. Sięgam do kieszeni i wyjmuję kasetę. Strona A. A jak alkoholik? A jak abnegat? A jak abderyta? A jak "a to właśnie cały ja"? Przekręcam ją i wkładam z powrotem. XXI wiek? Czas Discmanów i Odtwarzaczy Mp3? Bujda. Nic nie zastąpi słodkich trzasków nadpsutego walkmana. Głosy w mojej głowie cichną, robiąc miejsce dla początkowych taktów kolejnego utworu. Nie wiem, czego naćpał się autor, że zaczął postrzegać świat w ten sposób. Ja nawet po amfie nie miałem takiego odlotu. "I see trees of green, red roses too...." Rozglądam się i ich nie widzę. W betonowej dżungli nie ma dla nich miejsca. Już dawno umarły pod grubą warstwą asfaltu. "I see them bloom for me and you..." Dla mnie? - uśmiecham się ironicznie. Nawet moja własna rodzina nie może na mnie patrzeć, więc wątpię, by jakiś bliżej nieznany kwiat odważył się rozchylić przede mną płatki. No, chyba, że byłby to jakiś chwast - wyrzutek jak ja. "And I think to myself what a wonderful world.... " Śmieję się gorzko. Po co ja właściwie to nagrałem? Już sięgam ręką do guzika oznaczonego "F.FWD", gdy zachrypnięty głos niestrudzenie podejmuje opowieść o swojej wizji świata. "I see skies of blue and clouds of white..." Podnoszę głowę. Nic z tego koleś, nieboskłon jest zasnuty przez ołowiane chmury. Zaraz będzie padać. I znów razem z deszczem ulicami będą spływać zniszczone marzenia. Boże, chyba zaczynam wariować... "The bright blessed day, the dark sacred night....." Prycham. Ja nie widzę nic świętego w ciemnościach nocy. Przemoc, gwałt, morderstwa, narkomani, krzyki, wrzaski, szyderczy śmiech. To jest właśnie "Wrocław by night". Święci ludzie, o ile tacy tu w ogóle są, kładą się spać przed zmrokiem, by nie widzieć tych okropieństw. Co z oczu, to z czystego serca. "And I think to myself what a wonderful world..." Polemika z autorem chyba nie ma większego sensu. On wie swoje... "The colors of the rainbow so pretty in the sky..." Znów spojrzałem w górę. Ostatni raz widziałem tęczę jako dzieciak. Dymy z fabryk skutecznie przeszkadzają w…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%