Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Romans · 8 min czytania

Whimsy

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Biegł. Tak szybko, jak tylko mógł. Deszcz siekał z każdej strony, jego ubranie stawało się coraz cięższe pod wpływem wilgoci. Nie zastanawiał się za bardzo, jak to wszystko wytrzymają dokumenty i telefon schowane w kieszeni. Nie obchodziło go to – przed oczami miał tylko jego twarz. Musiał umrzeć. I mimo, że teoretycznie przyzwyczajał się do tego wyroku już kilka miesięcy, praktycznie nikt nigdy nie jest gotowy na stratę rodzica. Od tych kilku dni siedział całymi dniami z matką – musiał być dla niej silny. Został przecież ostatnim mężczyzną w rodzinie. Cząstką jego. Do dzisiaj. Zaczął pakować jego rzeczy, stare pamiątki i ubrania. Siedząc nad pudełkiem, z koszulą, którą jeszcze tak niedawno jego ojciec nosił i śmiał się radośnie, gdy wszystko było jeszcze w porządku, zrozumiał, że nigdy więcej na żywo tego śmiechu nie usłyszy. Musiał się przejść. Oczywiście zaczęło padać. Do oczu cisnęły się te cholerne łzy, za gardło trzymała niewidzialna ręka. Nogi niosły go same, nie myślał za bardzo dlaczego idzie akurat w tym kierunku, dlaczego akurat w tę uliczkę skręca, myślał, ile razy szedł nią z tatą. Właściwie ile razy już z nim po niej nie przejdzie. Ilu słów mu nie powiedział, ile razy musiał go zawieść. To wszystko gdzieś tam w środku coraz bardziej burzyło się i narastało, jak ulewa naokoło. I nagle, zaskoczony tym co zrobił, stał przed drzwiami i wciskał guziczek na starym domofonie. Automatycznie odpowiedział na pytanie i wychodził po schodach kamienicy. Dlaczego przyszedł akurat tutaj...? Otworzyła mu drzwi, równie zaskoczona, jak on. Ubrana w dres, bez makijażu, z kubkiem herbaty w ręce. Stał, myśląc że jest idiotą. Przecież miał wiele innych koleżanek, które tak dobrze znał. Miał wielu kumpli. Dlaczego więc, przyszedł akurat tutaj? I po co właściwie? Czego od niej oczekiwał? Nie wiedział. Myślał o tacie. Trzymał ręce w kieszeniach mokrych spodni. Cisza między nimi narastała, chociaż w jego duszy było głośno od emocji. W końcu postanowił się odezwać. Nie wiedział w sumie, co miałby jej powiedzieć. Właściwie teraz żałował, że tu przyszedł, powinien kupić wódkę i wypić ją sam nad rzeką, albo gdziekolwiek... Nie zdążył jednak wydusić z siebie ani słowa, gdy przesunęła się lekko dając tym samym zaproszenie do środka. Wszedł niepewnie. Zamknęła za nim drzwi. Gdzieś w głębi mieszkania słyszał radio. Piosenka Beatlesów, ulubionego zespołu jego ojca. Ale przecież się tu chyba nie rozpłacze! Nie może, przy niej...?! Tym czasem ona wzięła go za rękę, poprowadziła w stronę łazienki, zaczęła zdejmować z niego powoli wszystkie mokre ubrania. Nie odczytywał tego w dwuznaczny sposób. Właściwie o niczym nie myślał. Potem, gdy wytarła go już ręcznikiem, zabrała go do pokoju. Posadziła na kanapie i przykryła miękkim, ciepłym kocem. Zniknęła na chwilę pozostawiając go samego z natrętnymi myślami. Później, gdy przypominał sobie tę sytuację, nie wiedział dlaczego nie myślał o jej rodzicach, którzy powinni niebawem wrócić, nie zastanawiał się nawet, jak żałośnie musi wyglądać. Jak żałosna musiała być cała ta scena. Po chwili trzymał w ręce kubek ciepłej herbaty, nie miał jednak zamiaru tego pić. Nie czuł zimna. Nie czuł też, gorąca, które parzyło jego dłonie. Usiadła obok, czuł zapach szamponu i proszku do prania. Taki miły, domowy. I nic nie mówiła. Odłożył kubek na stół, chciał się jakoś wytłumaczyć, przeprosić, o coś spytać, ale gdy na nią spojrzał slowa uwięzły mu w gardle. Nie mógł myśleć, nie mógł wypowiedzieć tego, co czuł, a jej właśnie chciał powiedzieć to wszystko. Ten ból, wściekłość, brak zrozumienia, to jak bardzo kochał swojego ojca... wszystko, czego nie mówił do tej pory nikomu. Poczuł, że łzy napływają mu do oczu. Poczuł też, jej dłonie na swoich. Zamknął oczy, jeszcze próbował powstrzymać się od płaczu, resztkami świadomości starał się być silny. Dotknęła jego twarzy. Położył się na jej kolanach. Łzy płynęły mu po twarzy, ale nie był to żal. Raczej bezsilność i to wszystko, gdy człowiek uświadomi…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%