Inne · 4 min czytania
Wiara
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
- Gdzie ja jestem? Czy to już niebo? – Spytał zaniepokojonym głosem, rozglądając się po jasnym pomieszczeniu. - Niebo – usłyszał nagle przeraźliwy głos, w wypowiadanych słowach czuł dość mocną nutę ironii – Chciałbyś, żeby to było niebo. - Kim jesteś? Gdzie jesteś? - Stoję za Tobą! –głos krzyknął - Nie widzę Cie, kim jesteś? - Kim jesteś i tylko, kim jesteś! Pomyśl, a zrozumiesz. - Czemu nic nie widzę? – Chłopak nie dawał za wygraną - Bo nie wierzysz…! - W co, nie wierze? Przecież, chodziłem do kościoła co niedziele. Wierze. - W takim razie, w co wierzysz? – spytała - W…w Boga – usłyszała niepewną odpowiedź - Ale ja nie jestem Bogiem. - To, kim? Kim jesteś i gdzie jesteś? Nie widzę Cie, ale słyszę. - Co słyszysz? - Ciebie, Twój głos, jesteś kobietą. Staruszką. Ten głos jest straszny. Boje się – wyszeptał - Boisz się śmierci – ducha, który Cię przeprowadził przez wrota! – znów krzyknęła, a echo jej głosu odbiło się o ściany prawie pustego pomieszczenia – To ja – śmierć. Młody mężczyzna zaśmiał się – Śmierć, przecież ja żyję. W tej samej chwili na ziemię spadła mała klepsydra i roztrzaskała się na miliony malutkich kawałeczków. Była pusta. - Nie żyję… - powiedział spokojnie. - Właśnie umarłeś. Jestem Twoim duchem śmierci. Teraz słuchaj, bo nie mam zbyt dużo czasu. - Pójdę do nieba? –Spytał nagle - Nieba? – Powtórzyła ironicznie - Przecież wierzyłem, całe życie! - Wierz, w co chcesz! – Powiedziała chłodno, a jej głos spowodował dreszcze w sercu chłopaka. - Co ta za książka? – Odezwał się po…