Inne · 1 min czytania
Wiatr i deszcz
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Patrzę znów smutny przez okno Szyby w wielkich kroplach mokną, Lecz się tam pomiędzy drzewa Słońce skrada i rozbrzmiewać Zaraz zacznie niespodzianie Pieśnią w której na śniadanie Przyjdzie zjeść stos drwin z żenadą Pokropione lemoniadą, W której duch dawnej radości Sam rozmieszał się w miłości.
Znowu ciężkie, ciemne chmury Obwieszczają do natury Powrót podłych starych rzeczy, Aby znowu mózg rozwścieczyć I namówić czcze żądania Do cudnego zmartwychwstania, Ale